Najlepiej poznawać świat pomagając i uczestnicząc w życiu codziennym lokalnych społeczności. Lubimy to i robimy jeśli tylko nadarzy się taka okazja. Integracja z lokalsami to świetna zabawa, mnóstwo nowych znajomości, poznanie nowych kultur, zwyczajów a przede wszystkim kapitalne rozmowy o wszystkim.

Skąd jesteście, dlaczego podróżujecie, czy nie zabłądziłyście, czy się nie boicie, czy nie jest wam nudno, itd… a potem to już wszystko: jaki jest wasz dom, co robicie, gdzie pracujecie, jaka jest wasza rodzina, w jakich krajach byłyście, itd…

W czasie takich samotnych lub prawie samotnych podróży człowiek chłonie otaczające środowisko wszystkimi 5 zmysłami: wzrokiem, słuchem, smakiem, węchem, dotykiem. I nie zawraca sobie głowy rzeczami nie istotnymi w tym momencie. Bo jak można się skupić na czymś odległym kiedy teraz otaczają cię Himalaje albo pola ryżowe albo właśnie jedziesz rikszą w Kathmandu albo kupujesz owoce u przydrożnego sprzedawcy na Kubie albo pozujesz do zdjęcia a całą rodzinką lokalsów… come on…czego trzeba więcej?!

W nowym miejscu nikt cię nie zna, możesz być kimkolwiek chcesz. Nie ciągnie się za tobą żaden bagaż. Możesz być kimkolwiek chcesz… kimkolwiek chcesz… kimkolwiek… Chcesz…? Jeśli chcesz to ruszaj w podróż!

Integrujemy się z lokalsami