Nie mogło ich zabraknąć także na tym blogu.

Każdy kto mnie zna to wie, że jestem fanką motocykli, ale w wydaniu statycznym. Jednak od czasu do czasu z braku innych możliwości, zdarza mi się przemierzać różne kraje na dwukołowym rumaku i pierwsze co robię po zakończeniu takiej eskapady to całuję ziemię, że to już koniec. Więc skąd te zdjęcia? Bo dla mnie siedzieć na motocyklu, to prawie tak jak jechać…

Motocykle są wszędzie