StreetArt, dlaczego to lubię? Bo urozmaica przestrzeń wokół nas, daje nowe życie zniszczonym elewacjom, rozwesela, zaskakuje, inspiruje, śmieszy, tumani, przestraszaczyli po prostu niech żyje STREETART FOREVER and EVER! Jeśli do tej pory nie lubiłeś tej trochę awangardowej sztuki, to proszę polub ją teraz, bo ona na prawdę wprowadza w nasze życie coś nowego i myślę, że inspiruje nas wszystkich. Nasze otoczenie staje się ładniejsze a my przebywając w ładnym otoczeniu stajemy się lepsi, milsi. Uśmiechamy się widząc jakiś mural w przestrzeni do tej pory ponurej lub po prostu nijakiej.

Najlepszym dowodem na to jest mural Roboty na ul. Zwierzynieckiej w Krakowie. Inspiracją dla niego była stara skrzynka elektryczna a resztę dopracowali streetartowcy w ramach akcji 101 murali dla Krakowa. HOWK! Niech żyje sztuka! Niech żyją murale! Cieszmy się więc!

W mojej galerii mniejsze i większe arcydzieła ulicy, które wpadły mi w oko na podróżniczych szlakach.

A więcej murali i streetartu możesz zobaczyć TUTAJTUTAJTUTAJ i TUTAJ.

Dispatchwork, czyli klocki Lego inaczej. Jeszcze nie ma w Krakowie, ale mam nadzieję, że ktoś się wreszcie weźmie za to!

Street Art, czyli dlaczego to lubimy