Nic dodać, nic ująć. Tak było. Robert Smith śpiewał, śpiewał i chociaż śpiewał 3 i pół godziny to każdemu było mało. Głos nadal ten sam. Nie wszystkie teksty piosenek The Cure są smutne, skomplikowane, trudne do zrozumienia, depresyjne, wstrząsające, pesymistyczne, niejasne, ciężkie, ponure, apokaliptyczne, ciemne, rozbite, dziwne, posępne, refleksyjne, egzystencjalne, psychodeliczne, mroczne, destrukcyjne, przygnębiające, ale są także wesołe, inteligentne, radosne, lekkie, pogodne, przebojowe, ambitne, przyjemne, optymistyczne, klimatyczne, melancholijne, delikatne, wrażliwe, energiczne, nastrojowe i dlatego koncert w Royal Albert Hall (TUTAJ) był tak fantastyczny. Ponieważ koncert był charytatywny, więc przez scenę przewijali się znani i lubiani np. za konferansjera robił Roger Daltrey z zespołu The WHO (a o The Who więcej TUTAJ).

A oficjalna strona zespołu The CURE TUTAJ.

w marcu 2014 roku w Londynie w Royal Albert Hall

THE CURE, czyli jak Robert Smith śpiewał 3 i pół godziny w Royal Albert Hall