Lodowaty wypad nad Wisłę

Dzisiaj krakowskie Morsy z klubu Kaloryfer miały płynąć w strojach kąpielowych a część na kajakach z Salwatora do Mostu Dębnickiego. Nie popłynęły jednak, bo jak widać Morsy to nie lodołamacze. Piękne słońce i minus 10 stopni załatwiły wszystko. Wisła zamarznięta z lekką przecinką w środku… Teraz za morsy robią łabędzie.

***

Później przeczytałam, że 28 śmiałków jednak popłynęło po tym jak wykuto im szlak w lodzie. Brawo! Ale jak dla mnie to abstrakcja taki wyczyn, ale chętnie popatrzyłabym. Może następnym razem.

A może przeczyta ten post ktoś z Morsów i napisze w komentarzu jakie to uczucie wejść do wody w takiej temperaturze? Bardzo jestem ciekawa.

Raz na lodowo, czy zima w KRK