Jeśli po pokonaniu 241 zygzagowatych schodów zadzwoniłeś dzwonkiem 3 razy i pomyślałeś życzenie, to znaczy, że przybyłeś do Gaztelugatxe, maleńkiej wysepki w północnej Hiszpanii, w kraju Basków. Gaztelugatxe połączone jest ze stałym lądem kamiennym mostem wzniesionym siłą ludzkich rąk. Po pokonaniu go, twoim oczom ukarze się niesamowity widok na Zatokę Biskajską.

Na szczycie wyspy znajduje się kaplica – pustelnia poświęcona św. Janowi Chrzcicielowi. Pierwsza budowla powstała tutaj w IX w., ale w ciągu wieków kilka razy to płonęła, to była niszczona przez najeźdźców. W 1593 roku kościół został splądrowany przez Francisa Drake (angielskiego korsarza, słynnego z wyprawy dookoła świata), a mieszkający tutaj eremici zostali zabici przez zrzucenie ich na skały piętrzące się z wody. Obecny kościół został wybudowany w 1978 roku, ponieważ poprzedni spłonął w wyniku uderzenia pioruna. Słowo gaztelugatxe pochodzi z baskijskiego i znaczy zamek na skale. 

W ciągu roku odbywają się tu pielgrzymki, a kiedy zaczyna się sezon połowów, to przyjeżdżają tutaj  baskijscy rybacy i proszą o łaski i szczęście w połowach.

Gaztelugatxe to jedna z tych rzeczy, które warto zobaczyć choć raz w życiu, ja byłam tam w 2012 roku.

Zygzakowatym mostem na wyspę Gaztelugatxe