Podczas każdego spektaklu, drugi nie mniej ciekawy spektakl odbywa się za kulisami. Tylko, że do tej pory nikt go jeszcze nie widział w świetle reflektorów.

Maszyniści, czyli kto? Maszyniści, to ludzie bez których nie byłoby teatru. Maszyniści, to aktorzy techniczni. To oni pociągają za sznurki, przesuwają ściany, wznoszą mury a jak trzeba to przenoszą góry. Montują dekoracje przed spektaklem, zmieniają w czasie spektaklu i demontują po spektaklu. Wnoszą, wynoszą, przesuwają, przemieszczają, przykręcają, odkręcają, dokręcają. Ich ramiona mają być mocne a usta zamknięte. Ubrani w swoje niewygodne, czarne kombinezony, buty z noskami, czarne rękawiczki – mają być niewidoczni. Bezimienni, cichociemni po raz pierwszy wyszli na scenę i zagrali. Maszyniści to ludzie bez których nie mogłoby się odbyć teatralne przedstawienie. Są integralną częścią teatru. W tym spektaklu wyszli z cienia.

Jak zawsze w Teatrze Starym publiczność, ta w środku i przypadkowi przechodnie, biorą czynny udział w przedstawieniu. Jest dowcipnie i uroczo, ale nie brak i horroru. A na koniec wchodzi Julo Chrząstowski, który 20 lat szuka tego maszynisty, tego skurczybyka… A co z nim zrobili, to idźcie i przekonajcie się sami. Mnie się podobało. Bardzo. Jak zawsze w Starym. Nie ma kitu. Nawet jak grają techniczni. Jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. Warto iść. I chciałoby się powiedzieć: And Brylantowy Spax goes to

Autorem, który spisał te wszystkie zwierzenia technicznych, a potem wyreżyserował, jest Michał Buszewicz. Trzech panów normalnie ukrytych za kulisami to: Jarek, Mirek i Janusz, czyli Jarosław Majzel, Mirosław Wiśniewski i Janusz Rojek. Pamiętajcie, że techniczni to też: akustycy, oświetleniowcy, garderobiana, inspicjent…

Gdy następnym razem pójdziecie do teatru i zobaczycie cicho przemykające przez scenę postacie, to pamiętajcie, że ich praca to nie kwestia techniki, a kwestia

***

A po spektaklu poszliśmy na tortillę na Kazimierz. Najlepsza jest u Compadre!

Maszynista, czyli techniczny aktor