Dzisiejsza eskapada miała być w zamierzeniu poszukiwaniem zabytków z czasów PRL’u w Częstochowie i okolicach, a przez zupełny przypadek odkryłem coś co dla wielu jest miejscem nieznanym – cmentarz żydowski w Częstochowie, położony w dzielnicy Dąbie na terenie obecnej Huty Częstochowa. Powierzchnia cmentarza do około 8 hektarów i obejmuje około 5 tysięcy nagrobków. Paradoksalnie fakt, że cmentarz w czasie PRL był położony na terenie huty i przez to trudno dostępny, uchronił go może przed jeszcze większymi zniszczeniami, jakkolwiek w latach siedemdziesiątych były próby jego likwidacji w celu odzyskania terenu przez Hutę, na szczęście bezowocne.

Obecnie cmentarz jest całkowicie zarośnięty, a nagrobki są w opłakanym stanie, w większości zniszczone, z zatartymi napisami, porośnięte bluszczem i mchem. Widok sprawia przygnębiające wrażenie. Przechodząc między chylącymi się pomnikami, ma się wrażenie że dotyka się czegoś co bezpowrotnie przeminęło, co utraciliśmy i już nigdy nie odzyskamy – pamięci, nazwisk, historii….

Z opisu przy bramie wejściowej: jeden z największych kirkutów w kraju, z liczbą macew i grobów sięgającą 5 tysięcy. Założony przez gminę żydowską w 1804 r., w 1907 r. otoczony murem z dwoma bramami. Cmentarz zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej. Od 1943 r. dokonywali tutaj masowych egzekucji Żydow i jeńców. Po wojnie uporządkowano teren cmentarza, a pochówki odbywały się do 1970 roku…..

Kirkut w Częstochowie