Jest takie miejsce w kosmosie, w świecie, w Europie, w Polsce, w województwie śląskim, gdzie wychodzisz za próg mieszkania i możesz w środku osiedla, w centrum miasta, rozpalić ognisko i „zorganizować” tak zwane prażonki, czyli po naszemu kociołek. I normalnie nikomu to nie przeszkadza. To miejsce nazywa się Zawiercie. Wooow!

Oto przepis na najlepsze prażonki zawierciańskie przygotowane w żeliwnym kociołku.

Składniki

3 kg ziemniaków

4  cebule

1 kg kiełbasy

0,5 kg boczku

1 lub 2 liście kapusty

sół, pieprz

Przygotowanie

Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w plasterko-kawałki, czyli jak ci pasuje. Jeśli chodzi o cebulę, to zdecydowanie polecam plasterki, podobnie jest z kiełbasą i boczkiem. Wyłożyć dno i boki kociołka boczkiem. Następnie układać warstwy ziemniaków, kiełbasy/boczku i cebuli. Każdą warstwę należy posolić i popieprzyć. Na samą górę dać jeden lub dwa liście kapusty. Rozpalić ognisko, postawić w nim żeliwny kociołek i piec przez około 45 minut. Po tym czasie ściągnąć z ogniska, rozhuśtać garnek jak czynią to ministranci z kadzidłem, zanieść do domu, odkręcić wieko i nałożyć na talerze. Prażonki najlepiej smakują na delikatnej porcelanie…

Pysznego, smacznego!

I tak posileni możecie zabrać się za eksplorację okolic Zawiercia.

Zawiercie, czyli jak robię prażonki na ognisku w centrum miasta…