A dokładnie było tak. Walim na Walim, ale nie dojechalim. Zakłady Włókiennicze w Walimiu powstałe na bazie zakładów Websky, Hartmann & Wiesen AG, przejęte po II wojnie światowej przez państwo, muszą poczekać. Zakłady upadły w 1992 roku, są opuszczone i nadają się do urbex – wypadu. Zajmiemy się nimi następnym razem.

Po eksploracji sztolni Riese, naszym celem stała się zapora wodna na jeziorze Bystrzyckim w Zagórzu Śląskim.

Historia tego stopnia wodnego sięga końca XIX wieku, kiedy to kilka dużych powodzi spustoszyło Dolny Śląsk i władze pruskie postanowiły temu przeciwdziałać. Powstała wówczas koncepcja wybudowania systemu zbiorników retencyjnych i regulacji górskich rzek, m.in. Bystrzycy. Projektantem zapory był Karl Engelberdt a wykonawcą firma budowlana Guido Simon – autorzy podobnego obiektu w Pilichowicach. Zapora typu ciężkiego, zaprojektowana w oparciu o system prof. Ottona Intzego, to betonowo-kamienny, łukowato wygięty mur, który jest ściskany przez napierającą wodę. Prace budowlane trwały od września 1911 do 1914 r. Budulcem były występujące w okolicy gnejsowe bloki kamienne. Fundamenty osadzono w litej skale na głębokości 5 m. Zapora ma długość w koronie 230 m, wysokość 44 m, szerokość u podstawy 29 m a górą 3,5 m. Wysokość zwierciadła wody w jeziorze to 350 m n.p.m. Zapora wyposażona jest w 10 stałych otworów przelewowych, 4 upusty ulgi w środkowej części korpusu oraz 2 upusty denne. Łączna przepustowość to 318 m3 wody na sekundę. Po tamie można spacerować, a widok w dół robi wrażenie. Zbiornik ma około trzech kilometrów długości, powierzchnię 51 ha i szerokość do 480 m. 12 kilometrowa wycieczka dookoła zbiornika zajmuje około trzech godzin.

Około 1 km poniżej zapory, w Lubachowie, zbudowano elektrownię wodną, która do dziś wytwarza prąd. Woda do niej dostarczana jest ogromnymi podziemnymi rurami o średnicy 180 cm. W 1913 roku w siłowni zainstalowano trzy hydrozespoły z turbinami Francisa (firmy J.M. Voith), współpracujące z generatorami produkcji berlińskiej firmy Siemens Schuckert Werke. Do wyposażenia należą jeszcze pochodzące z tego okresu i wciąż działające wzbudnice, regulatory obrotów, tablice nastawcze i aparatura kontrolno-pomiarowa siłowni i dyspozytorni. Największa osiągana moc wynosi 1200 kW. Efektowny budynek elektrowni pochodzi z 1917 roku i jest przykładem wczesnego „stylu rodzimego” (Heimatstill), nawiązującego do tradycji budownictwa ziemiańskiego i małomiasteczkowego z początku XIX w. Zastosowano tu ceramiczne, naczółkowe dachy, okiennice, arkady, post-secesyjne lampy i okucia drzwiowe. Dobrze zachowana całość kompleksu elektrowni wodnej, jest jednym z najcenniejszych zabytków techniki na Dolnym Śląsku.

Elektrownia w Lubachowie jest czynnym zakładem należącym do spółki Jeleniogórskie Elektrownie Wodne, a jednocześnie dostępnym do zwiedzania obiektem muzealnym. Dostępna jest także zapora i prowadząca jej koroną droga dla pieszych.

W czasie ostatnio przeprowadzanych prac remontowych tamy, po spuszczeniu wody, na dnie zbiornika ukazały się całkiem dobrze zachowane fragmenty górniczej osady Schlesiertal (Śląska Dolina). Były tu kopalnie, gospody oraz kościół. Wieś istniała w dolinie od XVI wieku, ale w związku z budową zapory, Niemcy wysiedlili mieszkańców, zalali ją w 1913 roku i powstało tu jezioro Bystrzyckie. Po zakończeniu remontu tamy, wieś znowu zniknie pod wodą. Teraz w czasie remontu w jeziorze znajduje się około dwóch milionów metrów sześciennych wody, a normalnie mieści się cztery razy tyle.

Walim na Walim a tam tama