Jak wieść gminna niesie, hrabina Zofia Potocka, pani na krzeszowickich dobrach, zawsze uroczyście obchodziła swoje imieniny. Domownicy, okoliczni ziemianie, kuracjusze uzdrowiska, służba i wszyscy pracujący w dobrach Potockich hucznie bawili się na organizowanym przez nią festynie. Chociaż tamte czasy już dawno minęły, to dziś w centrum miasta można było znowu poczuć ten klimat. W całym mieście i w otoczeniu soczystej zieleni krzeszowickiego parku, co krok spotykaliśmy gości hrabiny: panie w pięknych sukniach, kapeluszach i z małymi torebeczkami (jak te komórki się tam zmieściły…) a panowie we frakach, surdutach i eleganckich cylindrach. Cały weekend wypełniony był wieloma atrakcjami. Było śniadanie na trawie w parku przed pięknym urbexwym pałacem, uroczysty polonez, składanie życzeń Hrabinie Zosi i wszystkim Zofiom, przedstawienia teatralne, bałkańskie rytmy, koncert zespołu Brathanki i Mai Sikorowskiej, warsztaty, mnóstwo konkursów i wybór najpiękniejszego stroju i kapelusza z epoki.

To wyjątkowe wydarzenie odbyło się w Krzeszowicach już po raz czwarty i z roku na rok przyciąga coraz więcej fanów. Bo nie ma nic lepszego niż spędzanie wolnego czasu aktywnie i poznawanie własnymi zmysłami, nowych ciekawych miejsc, niestandardowych wydarzeń i przecieranie nieprzetartych szlaków. To było spotkanie z pięknem i przyrodą. Tak trzymać!

Wieść o tak zacnej imprezie w Polskę pójdzie i na następną majówkę zjedziemy tłumnie a słynne śniadanie na trawie jeść będziemy wspólnie! Krzeszowice, do zobaczenia już za rok !

Tak się bawią Krzeszowice, czyli majówka Hrabiny Zofii