Są takie miejsca w Krakowie o których mało się pisze w przewodnikach. Są takie miejsca w Krakowie, które są poza utartym szlakiem. Liban – w samym centrum Krakowa, tuż pod kopcem Krakusa, 15 minut od Rynku Podgórskiego a jesteś w zupełnie innym świecie. Piękno i spokój. Niesamowite, wielkie, industrialne wyrobisko z ogromnymi metalowymi wieżami, czyli dawnymi młynami wapiennymi oraz piecami do wypalania wapna oraz historią o której trzeba pamiętać. Warto się tam wybrać. Wszystko jakby żywcem wyjęte z filmów katastroficznych, science fiction i horrorów razem wziętych. To miejsce z pozostałościami po dekoracjach z Listy Schindlera. Oficjalnie zakazu wstępu nie ma, ale oficjalnego wejścia też nie ma. Nie jest to teren bezpieczny i nie polecam wchodzenia na rdzewiejące i wyszczerbione elementy urządzeń. Całość robi ogromne i niepokojące wrażenie, ale coś tam ciągnie człowieka (zwłaszcza urbexowego).

Eksploatację wapieni prowadzono tu od XIV wieku, a najstarsza część kamieniołomu zwana „Za Torem” znajduje się przy dzisiejszej ulicy Za.Torem. W 1873 roku, na terenie wzgórza Lasoty, krakowski przedsiębiorca pochodzenia żydowskiego Bernard Liban założył firmę zajmującą się produkcją wapna budowlanego i nawozowego oraz kamienia fundamentowego i brukowego. Firma „Kamieniołomy i wapienniki Libana i Ehrenpreisa” była w końcu XIX w. najważniejszym przedsiębiorstwem w branży materiałów budowlanych w Krakowie. W 1941 roku przedsiębiorstwo przestało istnieć, ale 26 kwietnia 1942 roku, niemiecka Służba Budowlana ponownie go uruchomiła i utworzyła Obóz Karny Służby Budowlanej dla więźniów. Komendantem obozu „Liban” został na krótko (tydzień) Karl Heinz Muller, a następnie inspektor Służby Budowlanej, Bruno Benecke. Niemcy zatrudniali tu ok. 800 osób. Dzień roboczy rozpoczynał się o 6 rano i trwał do godziny 19 z godzinną przerwą na obiad. W niedziele prace trwały do godziny 15. Więźniowie dostawali kawę zbożową i kawałek chleba na śniadanie, a na kolację zupę jarzynową z ziemniaków, buraków i kapusty. Grupami robotniczymi kierowali etatowi robotnicy przedsiębiorstwa. Większość odnosiła się łagodnie do robotników, jednak zdarzali się tacy, którzy maltretowali więźniów. Do porządków dziennych należały chłosty, pobicia, skuwanie w łańcuchy, kajdany i przydziały do najcięższych prac. Osoby próbujące uciec z obozu zabijano. Służba lekarska była prowizoryczna. Dwaj lekarze, który pełnili dyżury w izbie chorych, przyjeżdżali do obozu dwa razy na tydzień. Na przeprowadzenie badań mieli przeznaczoną tylko jedną godzinę. Z początku więźniowie mieszkali na strychu nieczynnego drewnianego wapiennika, ale na początku 1943 roku zaczęto przebudowywać budynek. W jednej sali ulokowano izbę chorych, pozostałe przeznaczono na mieszkania dla pracowników. Na terenie zakładu znajdowały się: kancelaria, mieszkania komendanta obozu, wartowników oraz stajnie. Więźniowie byli podzieleni na grupy. Jedni odkrywali złoża kamieni, inni rozbijali pokłady skalne, pozostali wywozili kamień wózkami szynowymi. Osoby niezdolne do pracy z powodu złego stanu zdrowia zajmowały się sortowaniem i układaniem kamienia.

Ofensywa Armii Radzieckiej w 1944 roku wywołała panikę wśród Niemców, którzy zaczęli uciekać z Krakowa. 22 lipca 1944 roku obóz „Liban” przestał istnieć. W czasie jego likwidacji z ogólnej liczby 170 więźniów, 146 zdołało uciec a pozostałych Niemcy rozstrzelali na miejscu. Zostali pochowani na miejscu egzekucji a w 1948 roku postawiono tu, w niszy skalnej, niewielki pomnik.

Po wojnie zakład został upaństwowiony i zatrudniano tu ok. 110 pracowników. W roku 1986 roku złoże uznano za wyeksploatowane i kamieniołom zamknięto.

W 1993 roku Allan Starski zbudował tu za ponad pół miliona dolarów, dekoracje do filmu „Lista Schindlera” Stevena Spielberga obrazujące Obóz w Płaszowie, mimo iż faktycznie mieścił się on na rozległych polach ponad kamieniołomem a obecnie między ulicami Kamieńskiego i Wielicką. Na dnie kamieniołomu Liban zbudowano 34 baraki i postawiono 11 wież strażniczych. Części dekoracji do dziś nie usunięto i zostały fragmenty ogrodzenia, drewniane słupy z resztkami drutu kolczastego oraz fragment ścieżki ułożonej z imitacji macew.

Po wycofaniu się z tego terenu przemysłu powstały tu warunki do rozwoju bujnej przyrody. Na dnie kamieniołomu powstały trzy, rzadko niepokojone przez ludzi, stawki i zadomowiło się tutaj wiele gatunków roślin i zwierząt.

Szybki wypad do Libanu