LOT. Landing On Tempelhof, albo Landet Oft in Tempelhof, czyli po polsku: Linie Obsługujące Tempelhof. W 1981 rok uprowadzono z Polski 10 samolotów, czyli 27% wszystkich porwanych w tamtym roku na świecie, a w 1982 – „tylko” 5, czyli 16 % „ogólnoświatowych” porwań. W latach osiemdziesiątych byliśmy „potentatami” w uprowadzaniu samolotów, zamiast lądować w Warszawie lub Wrocławiu chcieliśmy lądować w Berlinie Zachodnim, właśnie na słynnym lotnisku Tempelhof. Berlin Zachodni, Berlin Zachodni, tu stoi Polak co drugi chodnik… tak śpiewał kiedyś Big Cyc. Podobno sąsiednie lotnisko we wschodnim Berlinie – Schoenefeld miało przygotowane tablice z napisem Tempelhof, aby zmylić pilotów i potencjalnych porywaczy.

Trochę historii, zanim staliśmy się potentatami w porwaniach samolotów na Tempelhof 🙂
Pierwsze loty z trawiastego pasa startowego na Tempelhof zaczęły się w 1903 roku, a w 1909 roku wylądował tu pierwszy sterowiec Zeppelin i słynny aeroplan Orvilla Wrighta. „Prawdziwe” lotnisko otwarto w 1923 roku a 3 lata później powstały linie lotniczne Luft Hansa. W 1927 roku ukończono budowę I Terminalu. Kształt, który znamy dziś, nadała mu przebudowa Alberta Speera wykonana w 1934 roku. Główny architekt III Rzeszy wzniósł nowy monumentalny budynek w kształcie łuku o długości 1,2 km. Lotnisko to było największą powierzchniowo budowlą na świecie – 284 000 m2 – to robi wrażenie nawet dziś. Tempelhof miało własną linię i stację metra, wodociąg oraz oddzielne budynki do przylotów i odlotów. W 1936 roku zaprojektowano 13 wież, 3 piętra podziemi i bunkry a na dachu taras widokowy mogący pomieścić 85 000 widzów podziwiających ewentualne nazistowskie parady wojskowe i pokazy lotniczne. W latach 1938-39 każdego dnia lądowało i startowało tu prawie 100 samolotów obsługujących 250 tys. pasażerów rocznie. W czasie II wojny światowej w hangarach i terminalu odbywała się produkcja bombowców typu Junkers oraz myśliwców Focke-Wulf. 29 kwietnia 1945 roku Tempelhof zostało przejęte przez Armię Czerwoną, ale 2 lipca, w wyniku porozumień w Jałcie, stało się częścią amerykańskiego sektora okupacyjnego. 24 czerwca 1948 roku, władze radzieckiej strefy okupacyjnej rozpoczęły blokadę Berlina. Drogi, koleje, kanały łączące Berlin Zachodni z resztą świata zostały całkowicie zablokowane i od tej pory dostawy mogły odbywać się jedynie drogą powietrzną, ale Alianci szybko utworzyli most powietrzny z pomocą dla mieszkańców. Lotnisko Tempelhof znów stało się największym portem na świecie! Aby przeżyć na podstawowym poziomie, Berlińczycy codziennie potrzebowali 650 ton mąki, 110 ton mięsa, 64 tony tłuszczu, 180 ton ziemniaków, 140 ton warzyw, 38 ton soli i 10 ton sera. Ale nie tylko ludzie potrzebowali pomocy. Trzeba było także „nakarmić” elektrownie, pojazdy i maszyny, które konsumowały 3500 ton węgla lub innego paliwa dziennie. Dzieci natomiast wypatrywały słynnych rodzynkowych samolotów (Rosinenbomber) z których sypały się cukierki i rodzynki (w sumie zrzucono 23 tony słodyczy dzięki akcji zapoczątkowanej przez porucznika Gaila Halvorsena). Aby przetransportować tak ogromną ilość towarów, siły powietrzne USA i Wielkiej Brytanii utworzyły potężną flotę 600 samolotów. W szczytowych momentach samoloty lądowały na Tempelhof co 90 sekund! W sumie odbyło się 278 tysięcy lotów, przetransportowano towary o łącznej masie 2,3 mln. ton, zginęło ponad 100 lotników i zostało zniszczonych 25 samolotów. W przeliczeniu na dzisiejsze ceny, utrzymanie mostu powietrznego kosztowało prawie 5 mld dolarów. Blokada trwała prawie rok, od czerwca 1948 roku do maja 1949 roku. W latach 1975 -85 lotnisko było wyłączone przez Amerykanów z komunikacji cywilnej, ponieważ służyło jako centrum przetwarzania danych uzyskiwanych m. in. z radarów zlokalizowanych w Teufelsberg. Ostatni lot z Tempelhof odbył się 30 października 2008 roku o godz. 21.50 do Mannheim. Obecnie, w 2016 roku, w budynkach mieszka kilka tysięcy uchodźców. Taśmy bagażowe  – wyłączone, ruchome schody – zastygłe, boksy linii lotniczych – opuszczone, wolnocłowe sklepiki – puste… Urbex. Warto wybrać się na zwiedzanie tego przeooooogromnego lotniska. Robi wrażenie.
Ciekawostki
  • długość pasa startowego THF – 2100 m
  • teren lotniska 400 hektarów
  • sąsiednie lotnisko we wschodnim Berlinie – Schoenefeld miało przygotowane tablice z napisem Tempelhof, aby zmylić pilotów i potencjalnych porywaczy
  • kręcono tu zdjęcia do wielu filmów, m. in. Igrzyska Śmierci – powstało tu obozowisko dla rebeliantów w Dystrykcie 2 oraz punkt dowodzenia komendant Lyme. Także filmy Operacja Walkiria z Tomem Cruisem oraz Most szpiegów z Tomem Hanksem
  • w 2015 roku odbył się tu słynny festiwal Lollapalooza
  • deweloperzy ostrzą się na ten teren, ale na szczęście w wyniku protestów mieszkańców Berlina, na razie miejsce to jest bezpieczne, do 2019 roku
  • jeden z planów zagospodarowania przewiduje stworzenie ogromnego miejskiego ogrodu
  • słynny architekt Norman Foster nazwał Tempelhof matką wszystkich lotnisk
  • pod lotniskiem znajduje się 400 schronów
  • 15 mln euro rocznie kosztuje utrzymanie lotniska
  • wycieczka po opuszczonym lotnisku kosztuje 15 euro

A o tym jak zostać działkowcem na Tempelhof przeczytasz tutaj.

LOT, czyli Landing on Tempelhof