Jeśli to nie jest piękne, to co jest?  – Kurt Vonnegut

Czysta radość, 90 instrumentalistów, 44 śpiewaków, 5 dyrygentów, 14 krajów. W rolach głównych 9 monumentalnych symfonii, Ludwik van Beethoven, Capella Cracoviensis oraz flet piccolo, 2 flety poprzeczne, 2 oboje (a może oba oboje??!), 2 klarnety, 2 fagoty, kontrafagot, 2 rogi, 2 trąbki, 3 puzony, kotły, skrzypce, altówki, wiolonczele, kontrabasy… Jorge Jimenez – pierwsze skrzypce w V Symfonii, grał na bosaka. W VI Symfonii – pierwsze skrzypce miały buty, ale za to mocno poszły w wyczesany fryz – irokez – baaaardzo stylowo. Dyrygent Evelino Pido dyrygował tak brawurowo, że wypadła mu batuta z ręki.  Złapał ją w locie…

Tego jeszcze nie było. W sobotę 27 sierpnia, Capella Cracoviensis zaserwowała melomanom prawdziwą ucztę. W jeden dzień, komplet 9 Beeethovenowskich symfonii w mistrzowskim wykonaniu. Było to nietypowe i pełne rozmachu przedsięwzięcie. Orkiestrę poprowadziło 5 dyrygentów. I i II Symfonię – Paul Goodwin, III i IV – Christophe Rousset, V Losu i VI Pastoralną – Eivind Gullberg Jensen, VII i VIII Evelino Pido i na Le Grand Finale – IX Symfonię ze słynną Odą do radości szef Capelli Cracoviensis – Jan Tomasz Adamus. Ten muzyczny maraton podzielono na cztery bloki, można było swobodnie wchodzić i wychodzić podczas koncertu, iść na całość (dosłownie) i spędzić w Centrum Kongresowym ICE cały dzień lub wybrać sobie dowolny blok lub bloki. Za dużo Beethovena? Można było przekazać swój ważny bilet innej osobie, czyli podaj dalej bilet. Dla fanów Beethovena możliwość wysłuchania wszystkich symfonii w jeden dzień to było coś niepowtarzalnego. Kompozytorski kunszt, porywające i fascynujące wykonanie, muzyczny spektakl wciągający bez reszty. Coś takiego mogło się zdarzyć tylko w Krakowie. Kto nie był niech żałuje lub… posłucha wszystkich dziewięciu symfonii Ludwika van Beethovena teraz, zaraz. Ta da da dammmm…

PS.

Tak. Beethoven był geniuszem.

Beethoven extremalnie, czyli 9 symfonii w jeden dzień