W ramach XV Podgórskich Dni Otwartych Drzwi można było wylądować w tym roku w Areszcie Śledczym w Podgórzu. Wiadomo owoc zakazany kusi, więc zapisałam się na tę limitowaną „wycieczkę“. Zorgnizowano 3 grupy po 10 osób. Nasza grupa „szczęśliwców” zameldowała się punktualnie w samo południe i po przejściu wszystkich procedur bezpieczeństwa mogliśmy zobaczyć co jest po drugiej stronie muru i drutu kolczastego. W trakcie tej specyficznej eskapady zapoznaliśmy się z historią tego miejsca, pracą funkcjonariuszy służby więziennej, wysłuchaliśmy wykładu, zobaczyliśmy multimedialny pokaz z życia za kratami oraz w realu zobaczyliśmy salę widzeń, prywatny pokój spotkań, który ostatnio wzbogacił się o łóżko…, kaplicę z pięknie wymalowanymi freskami przez jednego z osadzonych, skromną wystawę prac wykonanych przez więźniów (większość prac została sprzedana na aukcjach charytatywnych – szacun!), spacerniak i auto do przewozu skazanych.

Areszt mieści się w ponad stuletnim budynku, zaprojektowanym przez żydowskiego architekta Ferdynanda Lieblinga, przy ul. Czarneckiego. Wcześniej znajdował się tu Sąd Powiatowy i Urząd Podatkowy Miasta Podgórze, a w latach 1971 – 1990 zakład karny – ośrodek pracy dla mężczyzn. W 1990 roku zmieniono przeznaczenie jednostki i przekształcono ją w areszt śledczy. Są tu 3 oddziały: dla skazanych pierwszy raz odbywających karę pozbawienia wolności, skazanych recydywistów i tymczasowo aresztowanych. Działa tu też oddział terapeutyczny dla skazanych uzależninych od alkoholu i jest on jednym z największych tego typu oddziałów w Polsce, rocznie terapię kończy około 180 osadzonych. Organizowane są też różnego rodzaju programy resocjalizacji jak np. program „Duet”, który przygotowuje skazanych do pracy z niepełnosprawną młodzieżą, czy program „Z własnej woli – skazany na psa“ wykorzystujący elementy dogoterapii (zajęcia praktyczne odbywały się na terenie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt i wśród psów, które w 2014 roku szkolili osadzeni – 4 znalazły nowe domy:). Dużym zaintesowaniem cieszyły się też przygotowywane w areszcie przedstawienia teatralne „Bajki z pudła“ wystawiane w Teatrze Powszechnym w Warszawie w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży „Korczak“ a także podczas uroczystości wręczenia Orderu Uśmiechu dyrektorowi Teatru Groteska w Krakowie. Osadzeni są także zatrudniani do pomocy w Domach Pomocy Społeczej, klubach sportowych i szkołach na terenie dzielnicy.

Oczywiście na terenie aresztu nie można było robić zdjęć, telefony i wszystkie rzeczy musieliśmy zostawić na wartowni. Jednak nasz przewodnik, wychowawca i porucznik w jednej osobie – Paweł Twaróg, pokazał nam teledysk Kaszlo disco, który Kabaret pod Wyrwigroszem nakręcił na terenie jednostki w 2014 roku. Oprócz kabareciarzy wystąpili tam autentyczni skazani. Have fun and stay free!

Podsumowując. Dla nas, wolnych ludzi, było to ciekawe spotkanie z tym co dzieje się za więziennymi murami a dla aresztu możliwość pokazania pozytywnego wizerunku Służby Więziennej w społeczeństwie.  W każdym razie ja zdecydowanie wolę być na wolności niż siedzieć w więźniu i wszystkim to czytającym też to polecam. Stay FREE zdecydowanie!

Dlaczego tytuł postu recydywa? bo już raz byłam w więzieniu na Montelupich. Oglądałam tam piękny mural.

PS.

Zdjęcie za murem wykonane przez Aleksandrę Bienias, pozwoliłam sobie ściągnąć bez pozwolenia ze strony aresztu. Mam nadzieję, że z tego powodu nie wyląduję za kratkami…

Recydywa, czyli jak wylądowałam w areszcie śledczym