Nie sztuka odebrać odpady i je zakopać. Trzeba coś z nimi zrobić, dlatego Dni Otwarte w MPO to była nie lada gratka, żeby zobaczyć od środka cały proces utylizacji śmieci. My krakowianie produkujemy je w ilości 300 000 ton rocznie, czyli prawie 400 kg/1 mieszkańca. No nieźle. Wycieczka trwała prawie 2 godziny i była niezwykle interesująca i pouczająca a sympatyczni pracownicy odpowiadali na wszelkie pytania naszej kameralnej 3 osobowej grupy. Przeszliśmy trasę od Dyspozytorni Głównej, gdzie na ekranach komputerów można obserwować aktualną pozycję śmieciarek, tam też podejmowane są kluczowe decyzje w razie nagłych wypadków np. konieczności posprzątania po wypadku samochodowym, usunięcie martwej zwierzyny, czy przerzucenie piaskarek w inny rejon miasta. Następny przystanek to Zakład Demontażu Odpadów Wielkogabarytowych, gdzie stoją równo poustawiane stare lodówki i inny sprzęt agd czekając w kolejce na rozebranie ich na czynniki pierwsze. W sąsiedniej hali pracownicy odkręcają kolejne śrubki z komputerów, drukarek i całej masy sprzętu z którego da się odzyskać cenne surowce. Jednak najciekawsza była hala, w której mielono tapczany, wersalki i inne meblarskie graty. I tak ze starego fotela powstaje ekologiczne paliwo alternatywne, które następnie trafia do cementowni a tam staje się dodatkiem do klinkieru (a tak wbogacony klinkier znowu jest mielony i powstaje cement). Czy tej zimy, zima znowu zaskoczy drogowców? Wygląda na to, że nie, bo w specjalnym budynku znajduje się ponad 12 000 ton soli z Kłodawy. Budynek ma specjalną konstrukcję, która zapobiega zbrylaniu się składowanej soli. Robi wrażenie i budynek i góra soli! Sól – wróg naszych butów, samochodów i roślin, niestety w ekstremalnych warunkach pogodowych jest nie zastąpiona. Szkoda. Zorganizowano też dla nas pokaz polewania, zamiatania i oczyszczania wykonany przez różnego typu specjalistyczne pojazdy a perełką wśród nich była zamiatarka 7ZV DAF CF 460/ITM – Beam S9000. Kosztuje tyle co 4 nowe Porsche Carrera. Ależ ona wymiatała! Oczywiście skorzystałam z okazji, aby przez 5 minut być kierowcą takiej super nowoczesnej fury. Kabina kierowcy wygląda jak małe centrum dowodzenia a fotel kierowcy… po prostu marzenie każdego automobilisty. Na koniec naszej wycieczki wylądowaliśmy w lamusowni, gdzie każdy obywatel może przywieźć niestandardowe śmieci i powrzucać do odpowiednich kontenerów. Jaki morał z tej wycieczki? Zdecydowanie trzeba segregować odpady, chociaż zanim osiągniemy poziom szwedzkiej segregacji, gdzie 90 % odpadów trafia do przerobu, to miną jeszcze lata świetlne a góry śmieci urosną.

Ciekawostki o MPO

  • posiada 244 pojazdy ciężkie, lekkie, ręczne
  • sprząta 1360 km dróg, 700 km chodników, 124 km scieżek rowerowych, 80 ha osiedli
  • nie korzysta z wody z miejskich wodociągów, ale pod parkingami na Nowohuckiej 1 ma zbiorniki na wodę opadową o pojemności 240 000 litrów
  • po Światowych Dniach Młodzieży zebrano 5000 ton odpadów
  • z 1 tony szkła można zrobić 3000 butelek, a z 1 tony folii – 60 000 woreczków
  • 1 bateria typu paluszek może zanieczyścić 1 m3 ziemi, a 1 bateria zegarkowa od 5000 do 50000 litrów wody

MPO prowadzi fantastyczną akcję edukacyjną Kino za baterie. Do programu mogą zgłosić się szkoły z Krakowa. Do tej pory ufundowano 20 000 biletów. Warto!

To była bardzo pouczająca lekcja.

Segreguj odpady, czyli jak zostałam kierowcą zamiatarki / Recycle garbage or how I Became a Garbage Truck Driver