20 listopada był Dniem Otwartych Drzwi Muzeów Krakowskich. Za darmo można było pomyszkować po wszystkich wystawach w 21 placówkach a także zobaczyć miejsca na codzień niedostępne do zwiedzania. Postanowiłam wykorzystać ten dzień na maxa i w ekspresowym tempie „zaliczyłam” kilka muzeów i wystaw. Oczywiście o kontemplowaniu i napawaniu się sztuką nie było tym razem mowy, ale takie muzealne pendolino też było OK.

Rzeźbię w Europeum

Na pierwszy ogień poszło Europeum, czyli Europa w XVII-wiecznym Spichlerzu. Ekspozycja ukazuje siedem wieków historii sztuki europejskiej na przykładzie ponad 100 obrazów i rzeźb i na tych ostatnich szczególnie się skupiłam, ponieważ zawsze fascynowało mnie jak z „kawałka kamienia” można wyrzeźbić takie subtelne cuda. Kiedyś przeczytałam książkę o Michale Aniele i doszłam do wniosku, że trzeba mieć talent, pasję i dobry materiał rzeźbiarski. Rzeźby w Europeum po raz kolejny utwierdziły mnie w tym.

Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Collegium Maius

To właśnie w tym budynku król Władysław Jagiełło wysłuchał wykładu inauguracyjnego działalność Uniwersytetu w 1400 roku, tutaj studiował Mikołaj Kopernik a Papież Jan Paweł II odbierał doktorat Honoris Causa. W tych niezwykłych salach jak z Hoghwartu, pracowali i mieszkali średniowieczni profesorowie. Obowiązywał tu specjalny dress code: dla wykładowców – togi i birety a dla studentów – scholary, czyli tuniki. Kiedyś w stuba communis, profesorowie zasiadali do wspólnego stołu, a dziś emerytowani profesorowie jedzą tu raz w roku uroczystą kolację. W sąsiedniej librarii odbywają się najważniejsze spotkania profesorskie a w każdą ostatnią środę miesiąca zbiera się Rada Senatu, kiedy to rektor UJ zasiada w XVIII-wiecznym fotelu przypominającym tron. W czasie wizyty cesarza Japonii Akihito, jego żona zagrała w zielonej sali, utwory Chopina, na fortepianie Chopina. Królowa Elżbieta II uczestniczyła w przyjęciu w stuba communis a po imprezie odpoczywała w jednym z pokojów profesorskich. Do najcenniejszych pamiątek zgromadzonych w muzeum należą najstarszy na świecie globus na którym zaznaczona jest Ameryka oraz przyrządy astronomiczne, których używał Kopernik. W skarbcu znajdują się średniowieczne berła rektorskie tzw. Berło Jadwigi – podarowane przez króla Władysława Jagiełłę oraz dwa berła ofiarowane przez Fryderyka Jagiellończyka i Zbigniewa Oleśnickiego. Przetrwały one II wojnę światową dzięki temu, że ukryto je przed Niemcami w specjalnej skrytce w piwnicy budynku Collegium Novum, zostały zamurowane przez prof. Adama Bochnaka  31 sierpnia 1939 r. Jest też  Nobel Szymborskiej i Oscar Wajdy. Tutaj znajdują się pięknie intarsjowane drzwi, pochodzące z dawnego krakowskiego ratusza. Collegium Maius to żywe muzeum, w którego salach, wsród pamiątek z przeszłości, można na chwilę przenieść się do świata średniowiecznej nauki. Powodów do odwiedzenia Collegium Maius jest wiele. Gaudeamus Igitur!

Muzeum Archeologiczne i ogrody

Muzeum Archeologiczne to nie tylko egipskie mumie, kości, wyszczerbione dzbanki, posążki, naczynia pełne starożytnych monet, w Krakowie to jeszcze niezwykły ogród z widokiem na Wawel. Pół hektara spokoju i ciszy, ogromne klomby róż i ten widok! Renesansowy ogród powstał przy XVII-wiecznym klasztorze Karmelitów Bosych. W 1961 roku naukowcy z Politechniki Krakowskiej rozpoczęli rekonstrukcję ogrodu na podstawie dawnych planów Krakowa, rozplanowali alejki, klomby, małą architekturę i dopasowali odpowiednią roślinność. Na przełomie 1968/69 ogród otworzył swoje podwoje. Tym razem jednak przyszłam tu nie tylko dla tej zieleni, ale dodatkowo skusiła mnie okazja zobaczenia wewnętrznego dziedzińca na codzień niedostępnego dla zwiedzających, gdzie zachowały się architektoniczne detale nieistniejącego już kościoła. Można było także poznać historię gmachu, w którym od 1850 roku znajduje się najstarsza placówka archeologiczna w Polsce posiadająca w swoich zbiorach ponad 500 000 przedmiotów ekspozycyjnych. Najpierw klasztor, potem sąd i więzienie, aż wreszcie muzeum. Warto tu zabłądzić.

Muzeum Narodowe

W czasie Dnia Otwartego w Muzeum Narodowym dużo się działo. Stałe wystawy takie jak Galeria Rzemiosła Artystycznego, Galeria Broni i Barwy w Polsce, Sztuka Polska XX wieku, przeplatały się z najpiękniejszymi dziełami węgierskich artystów i Sztuką Legionów Polskich. Można było posłuchać zespółu Boba Jazz Band, rozegrać partyjkę szachów na historycznych planszach oraz zobaczyć nowe nabytki muzealne. Ja skumałam się z Naczelnikiem oraz zostałam na chwilę rycerzem „Zakutą pałą”. Wy też tak macie czasami?

Dzień otwartych drzwi, czyli expresem przez krakowskie muzea