Co by było gdyby nasz marcowy Wiktor miał na imię np. Ciechomir, który obchodzi imieniny 7 czerwca? Prawdopodobnie zamiast wyjazdu na biegówki szlifowalibyśmy teraz naszą sportową formę do czerwcowego wyścigu kolarskiego, bo imieniny naszego kolegi nie mogłyby się odbyć bez sportowych klimatów. Wiktorze, życzymy Ci jeszcze raz długowieczności i victorii na każdym polu działalności! Trzydniowa impreza jak zawsze naładowała nas mnóstwem pozytywnej energii i dostarczyła dobrej zabawy w pięknych beskidzkich klimatach. Od przyszłego roku zawody będą organizowane w systemie Eurowizji, czyli kto wygrywa ten organizuje. Zbyszku gotuj się! Dzięki przedstawicielowi bratniego, słowackiego narodu, zawody miały charakter międzynarodowy. Ahoj Mirko – cała Polska Cię pozdrawia! W newralgicznych punktach (czytaj: tam gdzie można byłoby sobie skrócić trasę) stali jak zawsze bezstronni sędziowie, normalnie to ludzie o złotym sercu i „do rany przyłóż”, jednak na naszych zawodach zamieniają się w Nieczułych Barbarzyńców. Prędzej dogadasz się z sędzią na Olimpiadzie niż na Biegu Wiktora. Kolejną nowością na trasie tegorocznego cross-country ski race był suto zastawiony stół z posiłkiem regeneracyjnym a w menu królowały: kawior i szampan. Pomysłodawczynię Renatę nagradzamy od razu trzema gwiazdkami Michelin’a i ślemy ukłony i pokłony od nas wszystkich – to było mniam!

V Bieg Wiktora w liczbach

  • Wystartowało 50 zawodników, w tym jeden z numerem założonym tył do przodu, jeden z numerem pod kurtką i jeden z dwoma numerami (jeden pod kurtką, drugi na kurtce)
  • Najmłodsza uczestniczka miała 4 miesiące a najstarszy… zdecydowanie więcej
  • Oprócz ludzi w zawodach rywalizowały też dwa psy w kategoriach damskiej i męskiej – oba zajęły zaszczytne pierwsze miejsca
  • Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwało 4 Sędziów: 2 Sędziów Startu i Mety i 2 Sędziów na trasie oraz Delegat Techniczny
  • Tegoroczne zawody odbyły się na trzech dystansach: Małego Pikusia o długości 5 km, Średniego Pikusia – 7 km i Dużego Pikusia – 13 km i 40 m
  • Start i Meta zostały wyznaczone przez stare, historyczne, bambusowe kijki specjalnie sprowadzone w tym celu z Norwegii
  • Start miał miejsce o godzinie 11.31 a ostatni zawodnik zameldował się na Mecie o godzinie 14.08 i 18 sekund
  • Start znajdował się na wysokości 951 m n.p.m.
  • Różnica poziomów wyniosła 220 m
  • Średnio spaliliśmy 1154 kcal, tj. 33% tkanki tłuszczowej
  • Średnia prędkość na trasie wyniosła 5,1 km/h, a przy zjeździe 30 km/h (na treningu było to odpowiednio: 4,4 km/h i 21,5 km/h)
  • Jeden zawodnik startował w ortezie i zwyciężył na trasie Małego Pikusia Męskiego
  • Do oznaczenia tras biegowych służby techniczne zużyły: 100 mb taśmy ostrzegawczej, dwa spray’e – jeden w kolorze niebieskim i jeden czerwony oraz 4 żółte i 3 czerwone pachołki
  • Tabliczki – oznaczenia na trasie były w 3 językach: PL, GB, DE
  • Temperatura w samo południe wynosiła + 17 stopni Celsjusza
  • Zawody odbywały się stylem dowolnym
  • Około 10 zawodników bierze udział w Biegu Wiktora od początku istnienia tej imprezy, kilkunastu – naprzemiennie, kilku – po raz pierwszy a narty biegowe mieli na nogach po raz drugi lub trzeci
  • Zawody odbyły się po raz pierwszy na wyratrakowanych trasach; poprzednie były na zasadzie biegów terenowych
  • Na V Biegu Wiktora można było prześledzić historię narciarstwa biegowego, ponieważ uczestnicy startowali na czterech systemach wiązań poczynając od najstarszego NN75 (Nordic Norm 75), NN50, SNS (Salomon Nordic System) i NNN (New Nordic Norm)
  • Czy wiedzieliście, że w trumnie mieści się 16 par biegówek wraz z kijkami??!

Dziękujemy Wiktorowi za świetną organizację zawodów, dobrą zabawę i coroczne spotkania Mistrzów!

***

Justyny Kowalczyk nie było, ponieważ startowała w tym samym dniu w 41. Biegu Piastów w Jakuszycach. Nieobecność  została usprawiedliwiona.

Jeśli zainteresowało cię narciarstwo biegowe, to koniecznie zobacz ten wpis.

V Bieg Wiktora, czyli do startu, gotowi!