Zimą do Chaty przy Zielonym Stawie

Szlak do Zielonego Kieżmarskiego Stawu to tatrzański klasyk – rewelacyjny jeżeli chodzi o widoki a łatwy i osiągalny dla każdego. Sam staw nie jest zbyt wielki – jezioro ma powierzchnię nie przekraczającą 2 hektarów a położony jest na wysokości 1545 metrów w kotle nad którym górują okoliczne szczyty – te najbardziej spektakularne to z lewej strony Mały Kieżmarski Szczyt (2514 m n.p.m.) a z prawej Czarny Szczyt (2429 m.n.m.) i Jastrzębia Wieża (czasami zwana też Turnią, 2137 m n.p.m.), dominująca nad całą doliną. Nad brzegiem stawu stoi schronisko zwane Chatą przy Zielonym Stawie (słow. Chata pri Zelenom Plesie), korzenie którego sięgają 1895 roku. Od schroniska prowadzą szlaki na Jagnięcy Szczyt (około 2¼ godziny) i Biały Kieźmarski Staw (45 minut).
Całość przejścia żółtym szlakiem według znaków TANAP (słow. Tatranského Národného Parku – słowackiego odpowiednika naszego TPN) wynosi 3¼ godziny przy różnicy poziomów do pokonania około 600 metrów. Oczywiście czasy przejść mogą się znacznie różnić, zwłaszcza w zimie, w zależności od aktualnych warunków śniegowych.

Z Krakowa na parking nieopodal Kieżmarskich Żłobów docieramy około 9.30, gdzie czeka na nas miły i rozmowny parkingowy – jak na słowaków to spore zaskoczenie, zazwyczaj są mrukliwi i niesympatyczni, na szczęście wszędzie zdarzają się wyjątki. Uiszczamy opłatę, ubieramy stuptuty na wypadek jakby szlak okazał się błotnisty i ruszamy żółtym szlakiem – szeroką szutrową drogą wzdłuż potoku Białej Wody. Śniegu ani na lekarstwo, w górze słoneczko – po prostu „letnia kanikuła”, miejscami na brzegach pojawiają się pojedyncze krokusy..
Z parkingu idealnie prezentują się pobliskie szczyty – drugi co do wysokości w Tatrach Wysokich – Łomnica (2634 m n.p.m.) i Mały Kieżmarski (słow. Malý Kežmarský štít, 2514 m n.p.m.). To że widzimy je w pełnej okazałości to efekt katastrofy ekologicznej a właściwie gigantycznej wichury która nawiedziła Słowację w listopadzie 2004 roku. Wiatr, momentami osiągający prędkość ponad 200 kilomentów na godzinę, dosłownie zmiótł ogromne połacie lasu odsłaniając panoramę pobliskich szczytów. Łącznie zniszczeniu uległo ponad 12000 hektarów lasu – ponad 20% całej powierzchni lasów w Tatrach po obu stronach granicy. Obecnie dzięki masowemu zalesianiu, las jest powoli odbudowywany, ale całkowita odbudowa potrwa jeszcze kilkanaście o ile nie kilkadziesiąt lat.
Wędrując cały czas wzdłuż żółtegu szlaku, po około godziny docieramy do Rzeżuchowej Polany (słow. Žeruchová poľana, 1200 m n.p.m.) na której znajduje się źródełko nazywane Zimną Studnią (słow. Šalviový pramen). Przed wojną w tym miejscu było schronisko, obecnie jest tylko wiata w której można odpocząć i posilić się przed dalszą drogą. Po kolejnych 20 minutach docieramy do Folwarskiej Polany (Folvarská bądź Kovalčikova pol’ana, 1250 m n.p.m.) gdzie szlaki żółty i niebieski rozchodzą się: pierwszy wiedzie na Zielony a drugi na Biały Staw.
Pozostawiamy niebieski szlak po prawej stronie i w dalszym ciągu podążając żółtym, wkraczając w piętro kosówki, pojawiają się też pierwsze zarysy szczytów otaczających dolinę Zielonego Stawu – Małego Kieżmarskiego, Durnych, Czarnego czy też Jastrzębiej Turni górującej nad schroniskiem. Za nami niejako w tle widać grań Jatek, należących do słowackiej części Tatr Bielskich. Cały czas w miarę podnoszenia się wysokości zwiększa się też ilość zalegającego na szlaku śniegu i wody płynącej strumykami wzdłuż drogi.
Ostatni odcinek do schroniska wiedzie inną drogą niż w lecie, zapewne aby ułatwić przejście w prawie metrowej warstwie zalegającego śniegu. Dziś na niewiele się to zdaje, ostatnie słoneczne dni sprawiają że co chwilę zapadamy się w nim po pas. Po około godzinie męki w końcu docieramy do celu naszej wędrówki. W samym schronisku niewielu turystów za to sporo skiturowców. Ich wyczyny a zwłaszcza zjazd żlebem spod Baranich Rogów aż do poziomu Zielonego Stawu podziwiamy przez lornetkę, naprawdę SZACUN…
Jedzenia schroniskowego nie polecam, za to piwo jak najbardziej 🙂
Mimo iż powrót na parking planowaliśmy drogą przez Biały Staw, ze względu na dużą ilość zalegającego miękkiego śniegu wracamy ponownie żółtym szlakiem, tyle tylko że znacznie szybciej a powodem są dochodzące “zza pleców” pomruki wiosennej burzy….

Dojazd

Szlak ma swój początek przy parkingu na Drodze Wolności (słow. cesta Slobody), łączącej polskie przejście na Łysej Polanie z Szczyrbskim Plesem na Słowacji. Wzdłuż drogi zaczyna się większość szlaków prowadzących w głąb dolin tatrzańskich. Wskutek zniszczeń lasów, będących następstwem huraganu z 2004 roku z drogi rozpościerają się wspaniałe widoki na Tatry Bielskie i Wysokie. Po przekroczeniu granicy w Łysej Polany lub Jurgowie, kierujemy się drogą nr 67 na Poprad i za miejscowością Tatrzańska Kotlina skręcamy w prawo w drogę 537 wiodącą do Tatrzańskiej Łomnicy i Szczyrbskiego Plesa. Za Kieżmarskimi Żłobami po prawej stronie znajduje się parking, płatny 6 EURO za dobę. Dojazd od polskiej granicy zajmuje około 30 minut.

Schronisko przy Zielonym Stawie

Schronisko w Tatrach Wysokich, położone nad Zielonym Stawem Kieżmarskim w dolinie Zielonej Kieżmarskiej na wysokości ok. 1550 m n.p.m. Historycznie, pierwsze schronisko powstało z chaty przeniesionej w 1880 z polany Rakuskiej i nazwane było imieniem austriackiego arcyksięcia Fryderyka Habsburga. W latach 50-tych nazwę zmieniono na Brnčalovą chatę (od nazwiska znanego słowackiego taternika Alberta Brnčala, który zginał w sierpniu 1950 pod Jastrzębią Turnią).
Schronisko jest otwarte cały rok a koszt noclegu dla jednej osoby wynosi 20 EURO.

Zimą do Chaty przy Zielonym Stawie