Rezerwat Zimny Dół, który upodobały sobie masy zimnego powietrza, znajduje się na terenie Jury Krakowsko Częstochowskiej. To miejsce naszpikowane oryginalnymi formacjami z wapieni, ostańcami, wychodniami skalnymi, to labirynt wśród skał a także jedyne w Małopolsce, miejsce gdzie źródło wypływa bezpośrednio z jaskini. To prawie 2,5 hektara pięknych skałek i niezwykłego bluszczu pospolitego. Za każdym razem można tu odkryć nowe miejsca wśród meandrujących skał, ale nie może być inaczej, bo w końcu to Jura! To tu występuje specyficzna odmiana wapieni skalistych, tzw. wapienie zrostkowe, czyli ściśle przylegające do siebie zaokrąglone okruchy skalne.

Zimny Dół to tylko 25 km od Krakowa i jedno z mniej znanych i odwiedzanych miejsc. Takie dolinkowe off the beaten paths. Ale uwaga, to nie jest spokojna i spacerowa okolica, to terenowe wyzwanie dla piechurków. Idzie się wydeptaną ścieżką wśród niezwykłych skał, przesmyków, korytarzy, okapów i schronisk (miejsce gdzie woda rozpuściła dolną część skały wapiennej rzeźbiąc w niej wnęki). Są tu jaskinie i największe skupiska lejów krasowych. Niezwykle ciekawym miejscem jest przesmyk skalny wysoki na ponad 2 metry i długi na 20 metrów, który powstał w wyniku ruchów grawitacyjnych skał. Niektóre przejścia są bardzo wąskie, dodatkowo śliskie i stromo pną się w górę albo w dół. Zimny Dół, to także klasyczna miejscówka dla wspinaczy uprawiających tzw. bouldering. Polega on na pokonywaniu bez asekuracji, krótkich, ale technicznie trudnych odcinków położonych nie wyżej niż 1 – 2 m nad ziemią.

W Zimnym Dole znajduje się jedyne w Małopolsce i rzadko spotykane w Polsce, bardzo wydajne źródło krasowe. Wywierzysko, jest położone w jaskini i charakteryzuje się krystalicznie czystą wodą. To taka, powiedzmy, miejscowa cudowna woda z Lichenia. Chwilę potem wpada ona do pobliskiej rzeki Sanki, a ta z kolei do Wisły i tu pewnie kończą się jej „cudowne” właściwości.

Rezerwat jest dużą atrakcją nie tylko geologiczną, ale również przyrodniczą. Wiosną, zakwitają w lesie przylaszczki, zawilce, kokoryczki, miodunki, ale prawdziwą przystań znalazł tu bluszcz pospolity. Niektóre okazy pną się po wapiennych skałkach od 600 lat i mają gigantyczne rozmiary.

Choć szlak jest trochę wymagający, to dolinka jest idealna dla tych, którzy pragną odpocząć od zgiełku wielkiego miasta i samotnie rozkoszować się dziewiczą przyrodą.

A auto zostawcie koło kapliczki, przy Wielkiej Skale… Można tu także dojechać autobusem nr 269, który kursuje na trasie Salwator – Czułówek Kapliczka.

***

Dnem doliny prowadzi czerwony szlak turystyczny do Czernichowa.

W labiryncie skał, czyli Zimny Dół