Dolinka Kobylańska, tam możesz stracić głowę

Najpierw zobaczyliśmy roztrzaskany kask wspinaczkowy, więc szybko rozejrzeliśmy się dookoła w poszukiwaniu właściciela. Błąd! W dolinkach należy patrzeć przede wszystkim do góry, bo tu jedni się wspinają a inni gapią się na tych co się wspinają. Wysoko nad nami ujrzeliśmy człowieka bez głowy, który bezszelestnie poruszał się po pionowej skale. Ponieważ nie wzywał pomocy, więc spokojnie udaliśmy się na kontestowanie Doliny Kobylańskiej.

Miejsce to wita piechurków rozległym, odkrytym wąwozem ze sterczącymi na wysokości 30 – 50 metrów, ostańcami wapiennymi. Występują tu typowo górskie formacje skalne jak granie, bloki, ściany i mury. Wszędzie pełno wspinaczy, bo większość ścian zaopatrzona jest w haki. Technikę można szlifować na Błotnym Kominie albo Kominie z Krokiem od północy, ewentualnie na Uśmiechu Sołtysa lub na Zadumie. Przedwojenni taternicy dokonywali tutaj pierwszych przejść najtrudniejszych tras, wielu polskich znanych alpinistów tu rozpoczynało swoją przygodę z górami, a my patrzymy z zazdrością na śmiałków zawieszonych na linach i śmigających po skałkach jak kozice. Ruszamy dalej.

I tak idziemy tym głębokim na kilkadziesiąt metrów, krętym i zarośniętym kanionem, mijając po drodze skałki o dziwacznych nazwach. Jest więc, Cycówka, Chorobliwa Grań, Ponad Gnój Turnia, Żabi Koń, Turnia Bodzio, Wronia Baszta, Zębata Turnia, Mnich, Okręt, Filar obok Garażu, Turnia z Krokiem, Brzuchata Turniczka… Po kamiennych schodach wchodzimy do wykutej w skale kapliczki. Znajduje się ona w niszy turni Żabi Koń, charakterystycznego miejsca z metalowym krzyżem na szczycie. Rozpościera się stąd malowniczy widok na dolinkę.

Filmowa dolinka. Władysław Pasikowski kręcił tu sceny do swego filmu Demony wojny według Goi (1998 r.), a Marek Brodzki (ten od Wiedźmina), film edukacyjno-historyczny Bitwa pod Somosierrą (VII 2017 r.)

Szlaki turystyczne

  • Żółty pieszy – z Kobylan przez Dolinę Kobylańską, Będkowice, fragment Doliny Będkowskiej, Dolinę Szklarki, Dolinę Racławki do Paczółtowic.
  • Rowerowy – z Kobylan przez Dolinę Kobylańską (do góry), Krzemionkę, Dolinę Bolechowicką (w dół) do Bolechowic.

Dolina Kobylańska to raj dla wspinaczy skałkowych i świetny pomysł na jednodniową wycieczkę „za miasto”. Przyrodnicy zachwycą się endemiczną brzozą Szafera a jaśniepaństwo kwieciem wszelakiem. Ale wiosną, ale wiosną wszyscy się tu spotkamy, aby podziwiać żółto – fioletowe łany zawilców i kokoryczki. Aw!

Dolinka Kobylańska, tam możesz stracić głowę