Skarby bibliotek, najcenniejsze starodruki, najstarsze w Europie księgi chorych, archiwa, tajemnice klasztornych skarbców, ogrody, krużganki, tajemnicze krypty, chór zakonny za klauzurą, słynne obrazy i… łoże maharadży. Wystarczy przejść przez klasztorną furtę… Panie! Nie wódź mnie na pokuszenie! Przejdź przez klasztorną furtę…, przez klasztorną furtę…, klasztorną furtę…, furtę… Dobra, przechodzę.

Przepytywania z pacierza nie było. Do spowiedzi nie wzywano. Leżenie krzyżem tylko dla chętnych. Wygląda na to, że nie taki diabeł straszny w Noc Cracovia Sacra. Poszłam, bo najcenniejsze obiekty sakralne, ale i nie tylko, ujrzały światło dzienne w tę jedną noc a w zasadzie dwa dni – 14 i 15 sierpnia. Gdyby ktoś zasłabł z nadmiaru artystycznych wrażeń, u Sercanek były dostępne recepty na świętość wg. Św. Józefa Sebastiana Pelczara.

Oprócz penetrowania klasztornych i kościelnych zakamarków, można było zasłuchać się w arcydziełach muzyki klasycznej w wykonaniu Capelii Cracoviensis, Orkiestry Akademii Beethovenowskiej, chóru klarysek. Były też benedyktyńskie śpiewy chorałowe, koncerty organowe, harmonia i… Viola Organista. Taki muzyczny thesaurus.

Ogrody Misjonarzy na Stradomiu

Swoją wielkością zaskoczyły mnie stradomskie ogrody Misjonarzy, założone tu pod koniec XVII wieku. Ciągną się od ulicy Sebastiana aż po Dietla, w samym centrum Krakowa 3 hektary parku, sadów, alejek spacerowych, kwietników, klombów i zielonego labiryntu. 500 drzewek owocowych, jabłonie, grusze, śliwy, czereśnie, morele, brzoskwinie, porzeczki i agrest. Eksperymentalne półmetrowe jabłonie uginają się od jabłek, będzie co zbierać. Na Stradomiu jest też mały wirydarz mieszczący się wewnątrz zabudowań klasztornych. Rosną tu różane krzewy, drzewa morelowe i oczywiście buk. Buk jak przystało na boga jest wielki i tak mu dopomóż buk. Niech rośnie, zjada smog i produkuje fresh air. Ogrody klasztorne podzielone na regularne kwatery i otoczone ze wszystkich stron murami, miały przywoływać ogród idealny, raj utracony – Eden. Ten u Misjonarzy, w samym centrum Krakowa, zdecydowanie wstrzelił się w temat, szkoda tylko, że nie jest dostępny na codzień.

Skarby biblioteki w klasztorze Karmelitów na Piasku

Marzy mi się szlak krakowskich bibliotek, coś takiego musi powstać, bo w Klasztorze Karmelitów na Piasku zobaczyłam prawdziwe papierowe skarby. Księgozbiór starodruków gromadzony od XV wieku i mimo zawirowań historycznych, pieczołowicie przechowywany w zakamarkach krakowskiego klasztoru, to najstarsza karmelitańska biblioteka w Polsce liczącą 12 000 woluminów. Najstarsze księgi liturgiczne tzw. antyfonarze z 1394-97, zostały sporządzone i ozdobione u karmelitów w Pradze. Do Krakowa dotarły około 1442 roku, kiedy to czeskie klasztory zostały zburzone przez rewolucję husycką. Ale największy splendor księgozbiorowi przynosi ogromny Graduał karmelitański stworzony tutaj w 1644 r. przez o. Stanisława, egzorcystę, który ozdobił go 180 miniaturami. W zbiorach znajduje się także ilustrowany drzeworytami poczet władców polskich Kronika Polska Macieja z Miechowa (1521), Roczniki Jana Długosza (1615), pierwsze wydanie Biblii po arabsku (1590), Imagines mortis (1538) Hansa Holbeina mł. a także pergaminowy list rozwodowy (get) z Norymbergi (1460) i rachunki klasztorne, skąd dowiemy się, że za klucz do kłódki do biblioteki zapłacono 6 groszy.

Motywem przewodnim tegorocznej Nocy Cracovia Sacra były Skarby krakowskich klasztorów. Potwierdzam, one tam są, ale należą nie tylko do kościoła, ale do nas wszystkich, bo to historia Polski. Większość z tych miejsc można zobaczyć także w ciągu roku, wystarczy tylko zadzwonić i ustalić termin.

Cracovia Sacra, czyli nie wódź mnie na pokuszenie