7 października 1879 roku uchwałą Rady Miasta powołano do życia Muzeum Narodowe w Krakowie a pierwszym darem był obraz Pochodnie Nerona Henryka Siemiradzkiego. 7 października 2017 roku z okazji 138 rocznicy powstania MNK, wstęp do wszystkich oddziałów był bezpłatny, dlatego wybrałam się na monumentalna wystawę #dziedzictwo, bo po pierwsze monumentalna a po drugie zawsze dobrze sprawdzić co się dziedziczy. Na początku lekko przytłoczona historyczną materią miotałam się z 56 – stronicowym przewodnikiem wśród 607 eksponatów, które celowo pozbawiono podpisów. Na szczęście na horyzoncie pojawił się „ludzki” przewodnik, który płynnie przeprowadził mnie przez zawiłe dzieje nasze. Zwiedzanie dziedzictwa było jak spacer po muzealnym strychu, zbiory MNK liczą ponad 800 000 obiektów i wygrzebanie tych kilkuset było zapewne nie lada sztuką. Większość eksponatów ujrzała światło dzienne po raz pierwszy i pewnie po raz ostatni, ale może jakaś magazynowa piękność na stałe zagości na muzealnym wybiegu?

Co zobaczymy? Na pewno dużo. Widać takie dzieje nasze, więc i takie dziedzictwo. Różnorodność i mnogość obiektów stara się uporządkować 5 hasztagów: #geografia #język #obywatele #obyczaj #sztuka współczesna.

Najbardziej spodobały mi się kozackie buty i niezwykła ćmielowska porcelana. Podniosłam brwi na widok mapy Rzeczypospolitej wyhaftowanej ludzkimi włosami. Zachwyciłam się ogromnym orientalnym dywanem złupionym na Turkach przez Sobieskiego. Zadumałam się nad różańcem z kul, a rękopis Wesela Wyspiańskiego przypomniał mi, że niedługo w MNK czeka nas prawdziwa uczta, której bohaterem będzie Wyspiański. Partytura Chopina, zegarki Patka, denar Chrobrego, egzemplarz O obrotach sfer niebieskich Mikołaja Kopernika i… meblościanka z czasów PRL. Przedmioty codziennego użytku, broń, ubrania, dzieła sztuki, ukryte magazynowe piękności, mają swój coming out do 7 stycznia 2018 roku. Mimo lekkiego chaosu, warto zobaczyć.

***

Dobrze jest też zajrzeć przez pewne niewielkie okienko…

#Dziedzictwo