Lubię jak mój ulubiony festiwal ma jakiś motyw przewodni, ale w tym roku nie miał, więc ponarzekałam chwilę i tradycyjnie kupiłam bilety „naprawiewszystko”. Spotkanie muzyki z obrazem i niesamowita atmosfera wydarzenia sprawia, że chcę tu wracać co rok i kiedy wszystko się kończy (no bo przecież wszystko się kiedyś kończy oprócz Neverending Story), to zaczynam odliczać dni do następnego festiwalu. To chyba nazywa się uzależnienie, albo… wspaniała przygoda.

Jedenaście lat temu siedziałam na Błoniach i ze szczęką w trawie słuchałam muzyki z „Władcy Pierścieni” nie mogąc uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, rok później burza zerwała ekran i koncert Tan Duna przeniesiono do Filharmonii Krakowskiej, w kolejnym roku powódź zamieniła Błonia w jezioro i wszystkie koncerty odpłynęły do Nowej Huty. W hali ocynowni w hucie, mimo survivalowych warunków, zakochali się wszyscy: i artyści i publiczność. Przez kilka lat postindustrialne wnętrza i absolutnie wyjątkowy klimat były niezwykle gościnnym domem dla kinomaniaków, muzykoholików, kompozytorów, twórców, organizatorów i reszty towarzystwa spod znaku X Muzy. Teraz siedzimy w komfortowych warunkach w ICE lub Tauron Arenie Kraków i marzy nam się choć jeden koncert w ocynowni…

Festiwal Muzyki Filmowej 2018 rozpoczęłam od koncertu Penderecki2Cinema, gdyż ponieważ postanowiłam zmierzyć się z Mistrzem na ekranie! Moje wcześniejsze próby „nasłuchu” muzyki krakowskiego kompozytora zazwyczaj kończyły się fiaskiem (przeszłam jedynie przez Siedem Bram Jerozolimy). Próby przeprowadzałam na sobie losowo lub świadomie wyszukując utworów skomponowanych przez Mistrza, jednak efekty były mizerne, widać ten rodzaj muzyki nie jest mi pisany. Jednak tegoroczny FMF przyszedł mi z pomocą, koncert Penderecki2Cinema to był strzał w dychę, bo muzykę KP można usłyszeć w wielu kultowych i światowych filmach. Jakich? Najsłynniejsze z nich to: Rękopis znaleziony w Saragossie Wojciecha Jerzego Hasa, Lśnienie Stanleya Kubricka, Twin Peaks Davida Lyncha, Ludzkie dzieci Alfonso Cuaróna, Egzorcysta Friedkina, Wyspa tajemnic Martina Scorsese. Filmowy Penderecki bardzo mi się podoba. Uzupełnieniem tego koncertu była też piękna muzyka Nymana z filmu Fortepian oraz premiera utworu skomponowanego przez wielkiego fana Krakowa – Elliota Goldenthala. Koncert na trąbkę i orkiestrę smyczkową, to utwór zainspirowany postacią Tadeusza Kościuszki – polsko-amerykańskiego bohatera o wolność wasza i naszą.

W Muzeum Inżynierii Miejskiej w ramach Dance2Cinema kiwaliśmy się do cudownego głosu Esther Ovejero – jazzowej wokalistki przybyłej z katalońskiej ziemi.  Artystka wzięła na tapetę piosenki z filmów Pedra Almodovára i wyszło jej to znakomicie. Potem było jeszcze lepiej, bo imprezę w islandzko-irlandzkich klimatach rozkręcił niejaki Altie Ӧrvarsson – młody kompozytor i autor muzyki do filmu Dziewiąty legion, a towarzyszyli mu rodzona siostra i zespół Torrek. To było niezwykłe brzmienie!

Podobno na świecie w gry wideo grają 2 miliardy ludzi, w Polsce – 15 milionów, z czego połowa to kobiety, poszłam więc sprawdzić, czy oni tylko grają, czy też słuchają. Słuchają i to jak! Video Games Music Gala w sobotę opanowała Tauron Arenę Kraków, niezastąpiona Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod batutą Ludwiga Wickiego wciągnęła nas wszystkich do wirtualnej gry. Było wszystko: animacje komputerowe, niesamowity spektakl świateł, rewelacyjna muzyka i znajomi artyści: Tina Guo ze swoją elektryczną wiolonczelą, nasza ulubiona flecistka – Sara Andon – tym razem odziana w skórzany outfit, idealnie pasujący do leitmotivu gali. Dyrygentka i kompozytorka w jednej osobie – Eimear Noone, zachwyciła nie tylko oryginalnym strojem wojowniczki z gier komputerowych, ale przede wszystkim swoją muzyką do World of Warldcraft.

Może nie wciągnęły mnie gry komputerowe, ale muzyka do nich owszem, dlatego poproszę o bilet na Video Games Music Gala vol. 2 🙂

Nasz tegoroczny FMF zakończyliśmy potwornie dobrym koncertem Monster Movie Music Madness. Na scenie rządził King Kong z Frankensteinem, a w Parku Jurajskim panoszył się Obcy, na widok którego Gremlinsom opadły Szczęki. Na wszelkich możliwych instrumentach grała FMF Youth Orchestra (zwłaszcza tyły miały duuużo roboty), a całe to towarzystwo usiłowała poskromić Monika Bachowska — dyrygentka – no i udało jej się.

Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie to jeden z najważniejszych tego typu festiwali na świecie i wizytówka Krakowa. Niepowtarzalny, monumentalny, innowacyjny. Kinomani, entuzjaści seriali, fani animacji, gracze, miłośnicy muzyki klasycznej – wszyscy się tu odnajdą, bo muzyka na żywo z najlepszymi kompozytorami i artystami dostarcza niezapomnianych przeżyć. Ten festiwal nie ma sobie równych a Kraków jest stolicą muzyki filmowej! I niech tak zostanie na zawsze.

***

Poprzednie Festiwale Muzyki Filmowej tutaj.

Festiwal Muzyki Filmowej 2018