Noc Muzeów, Noc Teatrów, Noc Tańca, Noc Jazzu, Noc Cracovia Sacra, Noc Poezji… jak widać od maja do października można w Krakowie przeżyć jakąś kulturalną noc.

Z 16/17 czerwca rządziła pod Wawelem Noc Teatrów. Siedemdziesiąt spektakli, a wśród nich spotkania z wiedźmami, Czerwonym Kapturkiem, miłosne historie, Harnasie i monumentalne biało-czerwone widowisko z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Ile teatrów, tyle pomysłów. Co wybrałam? Królową wanny i Murzynów we Florencji. Zdecydowanie poza klasyką podobnie jak i miejsca w których mieszczą się oba teatry.

Teatr Barakah

W 2016 roku internauci przyznali Teatrowi Barakah miano „Best Place” w Krakowie. Nie dziwię się, bo miejsce i spektakle są tutaj niezwykłe. Scena przy ulicy Paulińskiej znajduje się w przedwojennej mykwie, czyli żydowskiej rytualnej łaźni i na ścianach sali widowiskowej zachowały się do dziś zabytkowe holenderskie kafle (czyli flizy po „krakosku”). W czasie II wojny światowej pod tym adresem mieściła się także tajna montowania granatów AK. Potem były tu już „tylko” magazyny, a od lat 90. miejsce to związane jest z kulturą. W 2017 roku w Teatrze Barakah odbyło się 260 wydarzeń artystycznych: spektakle, koncerty, pokazy filmowe, wystawy malarskie i fotograficzne, spotkania literackie… i jest to z pewnością ilościowy fenomen na kulturalnej mapie Polski. Wobec powyższego wybrałam to miejsce na moje nocne, teatralne peregrynacje.

Spektakl Królowa wanny krąży głównie wokół damsko-męskich tematów z domieszką polityki i historii, to fragmenty kabaretów, piosenek i krótkich tekstów satyrycznych jednego z najpopularniejszych izraelskich dramatopisarzy – Hanocha Levina. Jego sztuki budzą kontrowersje ze względu na treść i „lekko” niecenzuralny język. Dlatego oglądając tę sztukę należy przede wszystkim porzucić standardowy schemat pojmowania rzeczywistości, cieszyć się absurdalnym humorem i nie szukać dziury w całym, bo Królowa wanny, Apsik i Czopek naprawdę gwarantują dobrą zabawę!

Teatr Nowy Proxima

Zupełnie inną rzeczywistość zastałam w Teatrze Nowym Proxima, tu już tak śmiesznie nie było. Pogmatwane życiowe historie, pokręcone monologi, depresje, frustracje, skrajne emocje, krzyki i wrzaski, jak widać nie brzmi to zbyt optymistycznie, ale to wszystko składa się na oryginalną opowieść, której akcja rozgrywa się na początku XXI wieku w Chorwacji, w kraju, którego obywatele próbują otrząsnąć się z traumy po niedawnej wojnie domowej. Normalnie byłby to jakiś dramat nie do wytrzymania, ale… Ale na scenie pojawiają się gadające i komentujące rzeczywistość embriony…, czyli rewelacyjni Juliusz Chrząstowski aka Cezar i Sławomir Maciejewski aka Juliusz. Podobno dzieci i ryby głosu nie mają, ale w Murzynach we Florencji nienarodzone bliźniaki gadają jak nakręcone.

Spektakl Verandy Rudan oglądałam w prywatnym teatrze, który mieści się w kamienicy przy Krakowskiej 41. To tutaj ponad 100 lat temu Gmina Wyznaniowa Żydowska, ze składek mieszkańców Kazimierza wzniosła budynek z przeznaczeniem na działalność kulturalną, dzisiaj Stowarzyszenie Teatr Nowy realizuje plan jej fundatorów. Świetni aktorzy, ciekawy repertuar i fascynująca historia kamienicy – na pewno tu jeszcze wrócę.

Zdecydowanie to była udana noc!

Noc Teatrów 2018