Do więzienia marsz!

Muzeum Fotografii w Porto znajduje się w XVIII-wiecznym, solidnym budynku. To dość nietypowe miejsce jak na placówkę kulturalną, a wstęp jest bezpłatny… Witajcie w więziennych murach! Dziś nie ma tu skazańców, za to można obejrzeć wystawę zdjęć i sprzętu fotograficznego.

Chociaż zasoby muzealne nie powalają na kolana, to oglądanie ich w tych wnętrzach robi wrażenie! I tak przechadzaliśmy się od celi do celi delektując się niczym nie skrępowaną wolnością, a także kolekcją najlepszych zdjęć roku. Żelazne kraty, imponujące wysokie ściany, to idealne miejsce na fotograficzną ekspozycję, ale kiedyś nie było tu tak różowo…

Na pierwszym piętrze w zbiorowych celach przetrzymywani byli więźniowie z niższych sfer, na drugim piętrze były cele dla kobiet i pomieszczenia dla mężczyzn nieco lepiej sytuowanych. Piętro trzecie zarezerwowane było dla więźniów przy forsie, cele były pojedyncze i osadzeni mieli więcej swobody. Więzienie funkcjonowało tu do 1974 roku, kiedy to w wyniku Rewolucji Goździków obalono dyktaturę Marcela Caetana, następcy Antónia Salazara.

Przeszłość budynku nie odstrasza zwiedzających, ale tłumów też nie ma…

Księgarnia Lello & Irmao

Inżynier, nauczyciel, polityk, prekursor wprowadzenia betonu zbrojonego w budownictwie cywilnym w Portugalii – Francisco Xavier Esteves, zaprojektował ponad sto lat temu budynek przy ulicy Rua das Carmelitas 144, który stał się pierwowzorem szkoły magii…

To właśnie te niezwykłe wnętrza w latach 90-tych zainspirowały angielską pisarkę J.K. Rowling do napisania historii Harrego Pottera. Zaiste to niezwykle czarujące miejsce, tylko ten tłum ludzi… miałam wrażenie, że jestem w ulu, a nie w świątyni książek.

Już od samego wejścia ma się wrażenie, że wkraczamy do innego świata (załóżmy czysto hipotetycznie, że tłumów nie ma…). Drewniane, masywne schody z czerwonymi stopniami przypominają wodospad, gotyckie regały na książki, płaskorzeźby pisarzy, ozdobne rozety, a na suficie ogromny witraż z mottem księgarni: Decus in Labore – W pracy jest honor. To wnętrze naprawdę czaruje!

Księgarnia działa tu nieprzerwanie od 1906 roku, to druga najstarsza księgarnia w Portugalii i od początku istnienia jest w rękach tej samej rodziny. To jedyna księgarnia na świecie, gdzie kupuje się bilet wstępu… W 2016 roku zarejestrowano milion odwiedzających i sprzedano ponad 300 000 książek. Obecny właściciel Jose Manuel Lello zapytany o wyzwania na przyszłość, odpowiedział, że chciałby przekształcić te pozostałe kilkaset tysięcy osób z odwiedzających, w konsumentów książek.

Jeśli kochacie książki i oryginalne wnętrza, to nie możecie pominąć tego miejsca w swojej wędrówce po Porto!

Pałac Giełdy – Palácio da Bolsa

Kosmopolityczna Sala Narodów, dostojna Sala Obrad, sprawiedliwa Sala Sądów, elegancka Sala Balowa, reprezentacyjna Sala Reprezentacyjna i wreszcie najpiękniejsza Sala Arabska zaprojektowana na wzór i podobieństwo wnętrz pałacu Alhambra w Granadzie. Pałac Giełdy to obowiązkowy punkt programu w Porto, to co kryje się w środku to prawdziwy skarb i eklektyzm w pełnym rozkwicie. Czy ktoś powiedział eklektyzm? Ok, już jestem. Cokolwiek by nie powiedzieć, to widać, że w budynku dawnej giełdy pieniędzy nie brakowało.

Palácio da Bolsa znajduje się obok kościoła św. Franciszka, który był kiedyś częścią klasztoru św. Franciszka założonego w XIII wieku. W 1832 roku, podczas wojen domowych, pożar zniszczył krużganki klasztoru, ale oszczędził kościół. W 1841 roku królowa Maria II podarowała ruiny klasztoru kupcom miejskim, którzy postanowili wykorzystać to miejsce na budowę siedziby Stowarzyszenia Handlowego. Grosza nie żałowali i fantazji im nie brakowało, co widać w bogato zdobionych wnętrzach od podłogi aż po sufit, przez ściany, meble, schody, żyrandole, freski, rzeźby, obrazy…

Money, money, money, must be funny in the rich men’s world…

Kościół św. Franciszka (Igreja de Sao Francisco)

W temacie kościołów myślałam, że widziałam już wszystko, a jednak…

Oto przepis jak paść na kolana w kościele. Wyślij żeglarzy do Nowego Świata, niech załadują statki złotem po brzegi i… niech szybko wrócą na ojczyzny łono. Tymczasem zorganizuj zastęp rzeźbiarzy, daj im dużo drewna (dużo drewna to znaczy naprawdę dużo drewna a nie tylko dużo drewna), trochę czasu i powiedz, żeby ryli, rzeźbili, dłubali i obrabiali ten naturalny surowiec nie licząc się z kosztami.

Misterne, drewniane zdobienia na kolumnach, ołtarzu, w nawach i na suficie, Drzewo Jozuego, to wszystko pokryte warstwą złota – talha dourada, ot i cała tajemnica.

Bogato zdobiony kościół św. Franciszka nie pełni już roli świątyni, ale za 4 euroski można zobaczyć to niesamowite wnętrze, wejść do podziemnych katakumb, przez szybkę zaglądnąć do ossuarium i zwiedzić tak starą zakrystię jak amen w pacierzu.

Taaaa, kościół Franciszkanów robi wrażenie…

Casa Oriental, czyli królestwo sardynek

Tuż obok wieży Kleryków (a właściwie „duchownych” tłumacząc poprawnie) znajduje się mały sklepik Casa Oriental, a w środku same sardynki! Dwa piętra od podłogi aż po sufit wypełnione są kolorowymi puszkami ustawionymi według roczników. Każdy rok informuje co ciekawego się wtedy wydarzyło i kto się urodził. Np. w 1915 roku miało miejsce pierwsze transkontynentalne połączenie telefoniczne i urodziła się Ingrid Bergman, w 1940  – rozpoczęła się „nylonowa” rewolucja w modzie, urodzili się: John Lennon, AlPacino, Pele, w 1963 – Martin Luther King wypowiedział słynne słowa „I had a dream”…, urodzili się Brad Pitt i Johny Depp, w 1974 – miała miejsce Rewolucja Goździków w Portugalii i urodzili się Leonardo diCaprio i Robbie Williams… Smacznego!

Weekend w Porto, vol. 2