Uprzejmie informuję parafian z pozostałych dzielnic Krakowa, że jedyna w swoim rodzaju kawiarnia w domku grabarza znajduje się na Salwatorze. To wyjątkowe miejsce z niepowtarzalną atmosferą. Warto zobaczyć co czai się w środku i pozachwycać się tym co na zewnątrz (panorama Krakowa gwarantowana). Oprócz kawy (hmmm, nad którą bez obrazy, trzeba jeszcze trochę popracować :), można napić się herbaty (np. pomarańczowej), spróbować domowych ciast, pogrzebać (hehe) wśród domowych dżemów i soków ustawionych na hipsterskiej palecie lub zakupić anioła czy inny obrazek ze ściany.

Kilka miesięcy temu ludziska ze Stowarzyszenia Miłośników Starego Salwatora zakasali rękawy i wyremontowali drewnianą chatę pochodzącą z pierwszej połowy XIX wieku, która stoi zaraz za równie starym murem pięknego i baaardzo leciwego kościółka Najświętszego Salwatora w Krakowie, o którym już kiedyś pisałam. To fantastyczna inicjatywa i kolejne niepowtarzalne miejsce w naszej dzielnicy, wystarczy tylko przejść przez cmentarz…, furtkę, otworzyć wiekowe (hehe) drzwi i już można się grzać przy kominku.

Domek grabarza ożył, tuptajcie tam, żeby to sprawdzić.

Domek grabarza ożył!