Alaska is BIG. Faktycznie. To niekończące się góry, lasy, kilka tysięcy rzek, ponad milion jezior i jeziorek oraz 100 000 lodowców.

Niektórzy latem jadą na plażę, a inni na lodowiec. Pojechaliśmy i my. W tym roku chodzenie po lodowcach było cool i to podwójnie, bo przy 30-stopniowych upałach takie ochłodzenie, to miła odmiana, a dodatkowo komary i muchy nie cierpią zimna, więc chwilowo mieliśmy z nimi spokój.

Aby dotrzeć do niektórych lodowców nie trzeba wynajmować helikoptera ani płynąć statkiem, wystarczy samochód i dobre buty – najlepiej zaopatrzone w raki. Ale raków nie mieliśmy (zjedliśmy je??!), więc stąpaliśmy ostrożnie po Ice, Ice, Baby…

Ciekawostki o lodowcach

  • Obecnie 10 % powierzchni lądu na Ziemi pokryta jest lodem lodowcowym, a w maksymalnym momencie ostatniej epoki lodowcowej było to 32 % całkowitej powierzchni lądu.
  • W lodowcach zmagazynowanych jest 69 % słodkiej wody na świecie.
  • Gdyby cały lód lądowy stopił się, poziom morza na świecie wzrósłby o 70 metrów.
  • Najdłuższy lodowiec w Ameryce Pł. to Bering Glacier na Alasce o długości 190 kilometrów.
  • Lodowce Alaski należą do szybkich, płyną po kilka, kilkanaście metrów dziennie. Lodowiec Columbia, jest rekordzistą –  w sprzyjających warunkach potrafi przepłynąć około 100 metrów w ciągu doby.
  • Istnieje rekord Guinessa, z 2016 roku, w cieleniu się lodowca… Oto proof -> tutaj.

Dlaczego lodowce są niebieskie, skoro śnieg jest biały?

Lód na lodowcu wydaje się niebieski, gdy staje się gęsty, kiedy jest biały, oznacza to, że w lodzie wciąż jest wiele drobnych pęcherzyków powietrza.

Proces tworzenia się góry lodowej polega na zgniataniu pod bardzo dużym ciśnieniem śniegu. Wskutek zmian temperatury drobiny lodu i śniegu łączą się w lodowe cząstki, a zawarte w nich pęcherzyki powietrza wypychane są na zewnątrz. Gęstość lodu wzrasta i pochłania on jedynie światło o największej długości fali, czyli czerwone i żółte, a niebieskie już nie, dlatego zaczyna się ono odbijać, rozpraszać i w ten sposób barwi lód na błękit. Im głębszy błękit, tym starszy lód, bo formowanie lodu zajmuje co najmniej150 lat…

Oto trzy lodowce, które liznęliśmy i chociaż nie były tak pięknie wymuskane jak w filmach National Geographic, to i tak byliśmy pod wrażeniem. Spacer po nich to fascynująca przygoda, choć trochę ryzykowna.

Lodowiec Korzeniowy (Root Glacier)

Prosto z Kennecott – dawnego miedzianego zagłębia, a teraz miasteczka – widmo, udaliśmy się na szlak do lodowca Korzeniowego (Root Glacier), to około 6-kilometrowa wędrówka tam i z powrotem.

Na początku idziemy wśród zieleni i różowych kwiatków (czy my naprawdę idziemy tam, gdzie idziemy??), po drodze przeprawiamy się przez strumień Bonanza i kładkę na Jumbo Creek, mijamy miniaturowe pole namiotowe ze specjalnym metalowym pojemnikiem na żywność odpornym na niedźwiedzi apetyt i wreszcie przez boczne moreny docieramy do jęzora lodowca. Wiemy, że jego krawędź jest bardzo niebezpieczna, może być podmyta przez niewidoczne strumienie, więc wspinamy się zachowując szczególną ostrożność. I tak z widokiem na na Mt. Blackburn, Regal Mountain i szczyt Donaho, urządzamy sobie piknik. Okruszki zjedzone, dusza nakarmiona, żal odchodzić…

Lodowiec Worthington (Worthington Glacier)

Lodowiec Worthington leży wzdłuż przełęczy Thompson, która ma zaszczyt być najniebezpieczniejszym miejscem w stanie Alaska – podczas zimy spada tu od 10 – 20 metrów śniegu…

Lodowiec Worthington jest popularnym miejscem, ponieważ znajduje się tuż przy autostradzie i można się do niego łatwo dostać. Ha, ha! Łatwy dostęp ma i owszem, ale u podstawy, ale co jeśli chce się go zobaczyć z góry? To nie jest wędrówka dla słabych serc i posiadaczy lęku wysokości, to szlak, który prowadzi zdradliwie wąskim grzbietem. Początkowo idzie się granią wśród krzaków po obu stronach, które stanowią swego rodzaju barierkę zabezpieczającą, więc wędrówka jest spoko, ale powyżej pewnej wysokości, 50-centymetrowa grań pozbawiona jest roślinności i dokładnie widać skalistą przepaść po prawej i po lewej stronie, tak na oko jakieś 30-40 metrów w dół po ostrych kamieniach…

Za to szlak do jęzora lodowca jest prosty, łatwy i przyjemny, jeździliśmy tam, aby się chłodzić po 30-stopniowych upałach. Siedzieliśmy obok ogromnego kawałka lodu, gapiliśmy się na wodospady i nadsłuchiwaliśmy, czy coś nie trzeszczy w tej gigantycznej fabryce kostek lodu (można dostać w łeb spadającym odłamkiem – o mało co!).

To mój ulubiony lodowiec, na górze najadłam się strachu, ale za to na dole byłam w siódmym niebie.

Lodowiec Wyjścia (Exit Glacier)

Aby zwrócić uwagę na zmiany klimatyczne na naszej planecie, w 2016 roku Barack Obama strzelił sobie selfiaka na tle lodowca Exit. Ten lodowiec, tak jak i wiele innych, szybciej topnieje niż się przesuwa, po drodze umieszczono tabliczki informujące dokąd sięgało czoło lodowca w danym roku. Pomiary prowadzone są od ponad 120 lat i nie napawają optymizmem…

Szlak prowadzący do lodowca Exit jest dla wszystkich – niedzielni turyści idą na punkty widokowe, które oddalone są od parkingu o kilkaset metrów, a profesjonaliści idą w górę, aż po około 8 godzinach, lądują w pobliżu Harding Icefield. To jedno z największych pól lodowych w Stanach, jest źródłem 40 lodowców, z których największym jest Bear Glacier a najpopularniejszym Exit Glacier.

Idziemy… Trasa biegnie przez dno doliny, lasy, kwitnące łąki, strumienie, aby w końcu osiągnąć szczyt. To bardzo męcząca wędrówka, ale zapewnia zapierające dech w piersiach widoki – szkoda tylko, że niebo było lekko zamglone, ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego.

***

Więcej USA 2019? Tutaj proszę.

Alaska. Idziemy na lodowiec i to nie jeden…