Czy mózg może gimnastykować się poprzez sztukę? Neurobiologia udowadnia, że jak najbardziej!

Abstrakcyjne, zmysłowe, nasycone kolorami prace malarskie Doroty Łapy-Maik przykuły moją uwagę już w czasie Cracow Art Week 2019, a teraz miałam przyjemność zobaczyć nowe, jeszcze nieskończone, obrazy – bezpośrednio w krakowskiej pracowni artystki.

Dorota Łapa-Maik ukończyła filologię hiszpańską, była tłumaczką, dziennikarką, menadżerką. Kilka lat temu zajęła się malarstwem i fotografią i założyła pracownię, gdzie tworzy swoją abstrakcyjną sztukę.

Malarstwo, które uprawia opiera się na swobodnej ekspresji, jest bardzo osobiste, poszukujące i emocjonalne, otwarte na eksperymenty, pełne żywych kolorów.

Stworzenie dobrego obrazu abstrakcyjnego nie jest łatwe, sam proces zaczyna się często na długo przed realizacją w pracowni. Konieczne są wyobraźnia, intuicja, wiedza i czasem dużo pracy. Płótna przedstawiające rozpoznawalne przedmioty dostarczają nam nieco łatwiejszych do rozszyfrowania informacji, ale abstrakcja rzuca wyzwanie naszemu mózgowi, stymulując go do tworzenia własnych interpretacji. Okazuje się też, że istnieją ważne powody, aby spędzać czas z tego rodzaju sztuką i mogą na tym skorzystać zarówno twórcy jaki i widzowie.

Eric Kandel, amerykański neurobiolog, laureat nagrody Nobla z 2000 roku, odkrył, że sztuka abstrakcyjna angażuje różne części naszego umysłu i czyni nas bardziej kreatywnymi. Sztuka abstrakcyjna prowadzi do zadawania wielu pytań i zmusza do myślenia, to nie tylko przypadkowo wylewana na płótno farba.

W pracowni Doroty Łapy-Maik poczułam też tę dobrze mi znaną fantastyczną przyjemność płynącą z bezpośredniego kontaktu z obrazami i z artystką. Spotkanie nie tylko zmobilizowało do żywszej pracy mój mózg, ale przede wszystkim poruszyło moje serce.

Zobaczcie i poczujcie sami ten wspaniały artystyczny klimat. Szczęśliwego malowania Doroto!

W pracowni malarki