Simona Kossak z krukiem Koraskiem uwieczniona na muralu w małej i cichej zatoczce na Sardynii! I chociaż nie jest to jej ukochana puszcza, to z takiej miejscówki powinna być zadowolona. Nie wiem kto namalował, ani kiedy, nie pozostawił śladu, a może morze wymazało? To było bardzo miłe zaskoczenie podczas naszego trekkingu z latarni Capo Spartivento przez terytorium Domus de Maria.

Sztuka tworzenia murali na Sardynii zaczęła się pod koniec lat sześćdziesiątych w Orgosolo i stamtąd rozprzestrzeniła się prawie po całej wyspie. W ten sposób starano się poruszać wiele kwestii politycznych i problemów społecznych, ale nie tylko, bo na ścianach utrwalano miejscową kulturę, tradycję, codzienne zwyczaje, sceny z życia wsi, coś co odchodziło w zapomnienie.

Na Sardynii można oglądać całe wioski zamalowane w ten sposób, najsłynniejsze z nich to San Sperate (320 murali), Orgosolo (150 murali), Fonni, Tinnura… W żadnej z tych lokalizacji nie byłam, bo tym razem eksplorowałam plaże i klify, ale może one day…, a tymczasem w galerii ustrzelone przy okazji, po drodze, z zaskoczenia. Enjoy!

***

Więcej Sardynii? Tędy proszę.

Street art na Sardynii