Wijąca się osobliwymi serpentynami ulica Winnicka to dawna droga rokadowa, która prowadzi do poaustriackiego Fortu Winnica, usytuowanego na wapiennym wzgórzu o nazwie Winnica. Jak nietrudno się domyślić tereny te kiedyś obficie porastały szlachetne pnącza winorośli.

Ponieważ fort można zwiedzać tylko z przewodnikiem z Muzeum Twierdzy Kraków, tym razem mieliśmy zamiar zagłębić się w dzicz. Ale czy to możliwe dziesięć kilometrów od centrum Krakowa? Tak, Uroczysko Skotniki to trochę trudno dostępny lesisty teren z bagnistą podłogą i plątaniną kolczastych krzaków. Teraz te bezlistne drzewa (wśród których widać pojedyncze osobniki pamiętające jeszcze czasy Austro-Węgier), chaszcze i mokradła, mogłyby z powodzeniem zagrać w niejednym horrorze. W lesie dziś nie zaśnie nikt??! Na szczęście ten osobliwy spacer umilają nam gęsto rozsiane fiołki.

Kiedy już utorowaliśmy sobie drogę i wyszliśmy na prostą, zaczął padać śnieg. Tak, to pierwszy śnieg tej wiosny…

Fort 53a Winnica

Wybudowany z czerwonej cegły, pancerny, pomocniczy fort miał wspierać ogniem znajdujące się w okolicy forty Bodzów i Skotniki, swoim zasięgiem obejmował południowo-zachodni obszar Krakowa.

Niesamowite wrażenie robi wykuta w wapiennej skale głęboka fosa, która broniła bezpośredniego dostępu do obiektu. Aby się dostać na dziedziniec trzeba było zamontować specjalny, wysuwany most.

Fort nie brał udziału w bezpośrednich walkach ani w pierwszej, ani w drugiej wojnie światowej, ale w 1914 roku przed wyruszeniem na front, stacjonowali tu i ćwiczyli żołnierze Legionów Polskich. W czasie II wojny światowej Niemcy przetrzymywali tu jeńców radzieckich, po wojnie obiekt służył jako magazyn.

***

Inne forty w Twierdzy Kraków, które zwiedzałam to: Fort Bodzów, Fort Dłubnia, Fort Tonie, Warszawska Luneta, Fort Św. Benedykta.

Uroczysko Skotniki i Fort Winnica