Na Maciejową marsz, sunę więc Zakopianką do Rabki. Ponad godzinę wspinaczki pod górę i już jestem na szczycie, nawet deszcz przestał padać i wyszło słońce. Jest też i schronisko PTTK, a właściwie to drewniana bacówka, około kilometra na południowy wschód od szczytu Maciejowej na polanie Przysłop. Z 852 m n.p.m. roztacza się fantastyczny widok na Beskid Wyspowy z jednej strony a z drugiej – horyzont zamyka łańcuch Tatr (dziś niewidoczny).

Ja tam jeszcze wrócę, a tymczasem przemieszczam się w kierunku Królewskiej Góry, bo tam na Polczakówce, na wysokości 588 m n.p.m., stoi 25-metrowa wieża widokowa. Jest wielgachna, drewniana i rozpościerają się z niej piękne widoki. Na co? Oczywiście na górskie panoramy – Gorców, Beskidu Wyspowego, Babiej Góry i Tatr. Wstęp na wieżę jest bezpłatny.

Charakterystycznym elementem gorczańskiego krajobrazu są polany reglowe, na których często można zobaczyć żywe i kudłate kosiarki do trawy. No nie wiem, nie wiem, może kiedyś zaciągnę się do wypasania owiec? To spokojna i nieskomplikowana robota na świeżym powietrzu. Hmm…

Po części pastersko-trekkingowej teraz czas na uzdrowisko Rabka-Zdrój i jego atrakcje: piękne drewniane wille z przełomy XIX i XX wieku oraz park zdrojowy z tężnią solankową, gdzie uzupełniłam zapasy jodu, bromu, magnezu, wapnia, potasu, żelaza i sodu.

Oto nieskomplikowany plan na jednodniową wycieczkę niedaleko Krakowa. Samo zdrowie!

***

W Chabówce koło Rabki jest skansen kolejowy, jakby komuś było mało atrakcji.

Kierunek Rabka-Zdrój